
Czy czas dojazdu liczy się do czasu pracy? Przełomowy wyrok TSUE
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w październiku 2025 r. wyrok, który kończy wieloletni spór. Wszystko zaczęło się w Hiszpanii. Pracownicy jednej z firm codziennie dojeżdżali firmowymi pojazdami z wyznaczonego punktu do miejsca wykonywania obowiązków. Pracodawca uznawał za czas pracy wyłącznie przejazd w jedną stronę, co wywołało protesty zatrudnionych.
TSUE uznał, że jeżeli przejazd do i z pracy jest organizowany przez pracodawcę, a pracownik nie może w tym czasie swobodnie dysponować swoim czasem, taki okres powinien być zaliczony do czasu pracy. Dyrektywy unijne nie przewidują osobnej kategorii „czasu podróży” – liczy się tylko czas pracy lub czas odpoczynku. Dzięki wyrokowi trybunału pracownicy, których dojazdy są organizowane przez pracodawcę, mogą liczyć na dodatkowe wynagrodzenie za czas spędzony w podróży .
Kiedy dojazd jest czasem pracy? Zasady i wyjątki
Nie każda podróż do pracy będzie jednak liczona do czasu pracy. Przede wszystkim przejazd musi być zorganizowany przez pracodawcę – to on wyznacza miejsce zbiórki, trasę, czas oraz pojazd.
Nowe zasady nie obejmują natomiast codziennych dojazdów z domu do pracy i z powrotem własnym samochodem.
Jak sytuacja wygląda w Polsce?
Wyrok TSUE ma zastosowanie również w Polsce. Zgodnie z Kodeksem pracy, czasem pracy jest okres, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy – nie tylko w zakładzie pracy, ale także w innym wskazanym przez niego miejscu. Obejmuje to zarówno wykonywanie obowiązków, jak i gotowość do ich świadczenia, w tym udział w szkoleniach.
Źródło: Onet
Czytaj cały artykuł u źródła — RMF FM (Grupa RMF, siedziba Kraków)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.