
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 19 lipca, w Czerńczycach w gminie Grębocice, między Głogowem a Polkowicami. Za kierownicą Toyoty siedział 49-letni proboszcz parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Białołęce.
Duchowny jechał odprawić poranną mszę świętą zaplanowaną na godzinę 8.00. Według medialnych relacji jego samochód miał poruszać się po drodze w sposób, który zwrócił uwagę innego kierowcy. Świadek powiadomił służby, a ksiądz został zatrzymany w pobliżu kaplicy.
Badanie wykazało, że proboszcz miał w organizmie blisko dwa promile alkoholu. Został przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach, gdzie przeprowadzono czynności procesowe. Duchowny przyznał się do winy i przeprosił za swoje zachowanie oraz narażenie innych uczestników ruchu.
Sąd wydał wyrok w trybie przyspieszonym. Przepadek auta
Sprawa została rozpoznana przez Sąd Rejonowy w Głogowie w trybie przyspieszonym. Wyrok zapadł 21 lipca.
Sąd wymierzył kierowcy:
4 tys. zł grzywny,
5 tys. zł świadczenia na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej,
trzyletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych,
przepadek Toyoty , którą prowadził.
Łączne obciążenie finansowe wynosi więc 9 tys. zł. Samochód ma natomiast przejść na rzecz Skarbu Państwa.
Wyrok nie jest prawomocny. Zarówno oskarżonemu, jak i drugiej stronie postępowania przysługuje możliwość odwołania.
Trzy lata to minimalny okres zakazu prowadzenia pojazdów orzekany wobec osoby skazanej za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości. Po upływie połowy tego okresu skazany może wystąpić do sądu o możliwość prowadzenia pojazdów wyposażonych w blokadę alkoholową.
Niezależnie od odpowiedzialności karnej duchowny może również ponieść konsekwencje kościelne. Decyzje w tej sprawie należą do władz diecezji.
Więcej o sprawie i wypowiedź proboszcza: https://myglogow.pl/pl/11_dzieje-sie/189422_ksiadz-jechal-po-alkoholu-uslyszal-wyrok-przepraszam.html
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.