Autobusy „za pociąg” podbijają Dolny Śląsk. Niektóre linie notują wzrosty rzędu 40 procent
Miały być prowizorką na czas, zanim wróci normalny ruch pociągów. Po trzech latach okazuje się, że autobusy Kolei Dolnośląskich kursujące „za pociąg” do miejscowości bez połączeń kolejowych same stały się hitem – a liczba pasażerów rośnie z roku na rok w tempie, które zaskoczyło nawet samych organizatorów.
Pilotaż, który wystrzelił
Wszystko zaczęło się we wrześniu 2022 roku, gdy uruchomiono połączenie z Kłodzka do Stronia Śląskiego przez Lądek-Zdrój – pierwszą tego typu linię na Ziemi Kłodzkiej. Już w pierwszym miesiącu przewiozła ponad pięć tysięcy pasażerów. Dziś, jak wynika z danych Kolei Dolnośląskich, z tej trasy korzysta miesięcznie nawet 10 tysięcy osób – nie tylko turyści zdążający pod Śnieżnik, ale przede wszystkim mieszkańcy dojeżdżający codziennie do pracy i szkoły.
Skala wzrostu robi wrażenie: w minionym roku linią D92 przejechało 111 tysięcy pasażerów, a sam wrzesień 2025 roku przyniósł ponad 11 tysięcy podróżnych. Marszałek województwa dolnośląskiego Paweł Gancarz zapowiada, że to dopiero etap przejściowy – równolegle trwa budowa linii kolejowej do Lądka-Zdroju i Stronia Śląskiego, która ma jeszcze bardziej podnieść atrakcyjność regionu.
Syców i Góra też chcą jeździć koleją
Sukces pierwszej linii przekonał samorząd do uruchomienia dwóch kolejnych połączeń – tym razem nie tyle z myślą o turystach, co o mieszkańcach miejscowości odciętych od sieci kolejowej. Autobusy pojechały z Rawicza do Góry oraz z Oleśnicy do Sycowa.
Wicemarszałek Michał Rado, odpowiedzialny w zarządzie województwa m.in. za kolej, podkreśla wygodę systemu: całą trasę, np. z Warszawy Centralnej czy Wrocławia Głównego aż do Sycowa lub Góry, można pokonać na jednym bilecie kolejowym. Efekt widać w liczbach – porównując kolejne okresy, wzrosty sięgają ponad 40 procent.
Konkretnie: z połączenia Oleśnica–Syców (przez Cieśle, Poniatowice, Jemielną Oleśnicką i Stradomię) w 2025 roku skorzystało blisko 40 tysięcy pasażerów. Na trasie Rawicz–Góra było to ponad 33 tysiące podróżnych.
Burmistrz Sycowa Łukasz Kuźmicz liczy na to, że rosnące zainteresowanie to sygnał wystarczająco silny, by w przyszłości połączenie faktycznie „wróciło na tory” – linia do Sycowa jest już zresztą w trakcie rewitalizacji. Tymczasem autobusy zyskują na popularności także dzięki dobrej komunikacji w Oleśnicy z pociągami jadącymi dalej w stronę Wrocławia.
Dlaczego to działa lepiej niż zwykły PKS
Sekret sukcesu tkwi w szczegółach organizacyjnych. To jeden z trzech tego typu systemów „autobusu za pociąg” w Polsce, ale jedyny w pełni zintegrowany z rozkładami kolejowymi – przystanki autobusowe figurują w bazie kolejowej, a cała trasa jest dostępna na pojedynczym bilecie, tak jakby pasażer przez całą podróż jechał pociągiem.
To przekłada się na realne korzyści w podróży: gdy pociąg na trasie się spóźni, autobus czeka na przesiadających się pasażerów, i odwrotnie – rozkłady autobusów są skomunikowane z pociągami. W każdym pojeździe jest też konduktor, który sprzeda bilet zarówno na odcinek autobusowy, jak i dalszą podróż koleją.
Prezes Kolei Dolnośląskich Damian Stawikowski zapowiada, że na trasie Rawicz–Góra ruch powinien jeszcze przyspieszyć. Od czerwca, dzięki uruchomieniu KD Sprinterów na odcinku Wrocław–Leszno i możliwości przesiadki w Bojanowie, czas dojazdu z Góry do Wrocławia skrócił się do około 1 godziny i 11 minut.
Trzy trasy, jeden bilet
Obecnie autobusy „za pociąg” kursują na trzech dolnośląskich trasach:
Kłodzko – Lądek-Zdrój – Stronie Śląskie
Oleśnica – Syców
Rawicz – Bojanowo – Góra
Koleje Dolnośląskie to przewoźnik działający w czterech województwach i trzech krajach, znany m.in. z floty nowoczesnych Elfów (55 sztuk zamówionych przez spółkę), rozwijających prędkość do 160 km/h. Jak pisała wcześniej „Rzeczpospolita”, to właśnie na Dolnym Śląsku jeżdżą najszybsze pociągi regionalne w Polsce – a połączenia typu KD Sprinter potrafią pod względem czasu przejazdu dorównać, a czasem nawet wyprzedzić Intercity.
System autobusów „za pociąg” pokazuje, że tymczasowe rozwiązanie może z czasem stać się stałym elementem regionalnej siatki połączeń – i to takim, na który jest realne, rosnące zapotrzebowanie.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.