
Tomasz Smok Jurak
Dzisiaj, 08:23
Wizualizacja dolnej stacji wyciągu Świeradowiec Zgodnie z naszymi wcześniejszymi przewidywaniami drugie podejście do wydzierżawienia terenów pod wyciąg na Świeradowcu zakończyło się dokładnie tak samo jak pierwsze. Gmina zaoferowała rynkowi tę samą, niepełną dokumentację obarczoną wytykanymi przez nas błędami. Zabrakło pozwoleń wodnoprawnych czy w pełni uzgodnionego dostępu do kluczowych prywatnych działek. Efekt był banalnie prosty do przewidzenia. Kolejny raz żaden inwestor nie zaryzykował potężnego kapitału, aby wejść w tak niepewny układ.
Działania świeradowskiego magistratu zaczęły przypominać swoistą grę pozorów. Ogłaszanie kolejnych postępowań na niezmienionych i zaporowych warunkach wyglądało raczej na próbę oddalenia zarzutów o bierność, niż na realną chęć znalezienia partnera biznesowego. Urzędnicy mogli odhaczyć wykonanie zadania, podczas gdy szansa na rozwój narciarskiej infrastruktury ucieka wraz z ważnością otrzymanego w ubiegłym roku pozwolenia na budowę.
Radni mówią "dość"
Tę urzędniczą opieszałość i marnowanie ogromnego potencjału dostrzegli sami radni. Aż dwunastu z piętnastu radnych podpisało się pod oficjalnym wnioskiem do burmistrz Edyty Wilczackiej. Domagają się w nim natychmiastowego wznowienia i dokończenia prac nad dokumentacją projektowo-techniczną dla modernizacji infrastruktury narciarskiej.
Jak poinformowała w mediach społecznościowych Kamila Cielecka, wiceprzewodnicząca Rady Miasta - to absolutnie kluczowy moment dla przyszłości turystyki w regionie. Radna podkreśliła, że to nie jest czas na zwłokę. Samorządowcy wprost żądają od urzędu dopięcia formalności i doprowadzenia dokumentacji do pełnej gotowości inwestycyjnej, w tym przede wszystkim uzyskania brakujących decyzji wodnoprawnych.
Kompletny projekt zamiast kota w worku
Logika stojąca za wnioskiem radnych jest prosta i całkowicie zbieżna z tym, o czym pisaliśmy od tygodni. Zamiast zrzucać na inwestora odpowiedzialność za dziury w dokumentach, miasto musi wziąć na siebie ciężar dokończenia procesu projektowego. Radni w swoim piśmie jasno wskazują, że posiadanie zatwierdzonej dokumentacji to jedyna droga do skutecznego pozyskania wiarygodnego partnera.
Taki scenariusz zakłada, że poważny inwestor po prostu odkupi od gminy gotowy i bezpieczny projekt, a następnie przejdzie do jego fizycznej realizacji. Pozwoli to miastu odzyskać poniesione wcześniej nakłady i realnie przybliży Świeradów-Zdrój do uruchomienia nowoczesnego centrum narciarskiego.
Dzisiejsza sesja ma pokazać jedność rady
Gmina posiada już prawomocne pozwolenie na budowę. Według radnych brakuje teraz wyłącznie konsekwencji i operacyjnego działania, aby ten żmudny etap ostatecznie zamknąć. Dzisiaj w Świeradowie-Zdroju odbędzie się sesja rady miasta, na której temat Świeradowca będzie jednym z punktów dyskusji. To właśnie w jej trakcie radni zamierzają oficjalnie złożyć przygotowany dokument na ręce burmistrz Edyty Wilczackiej.
Świeradowscy radni pokazali, że można zewrzeć szyki w imię wyższych celów. Piłeczka znajdzie się teraz po stronie burmistrz. Czas pokaże, czy władze wykonawcze miasta zrezygnują z dotychczasowej, nieskutecznej taktyki przetargowej i wsłuchają się w mocny głos większości rady.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Napisz komentarz
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.