
W 2026 roku przypada 80 rocznica zasiedlenia powiatu bolesławieckiego reemigrantami z byłej Jugosławii. To właśnie dworzec był pierwszym miejscem, które witało ich w zrujnowanym po wojnie Bolesławcu. Władze miasta chciały więc rozpocząć oficjalny weekend ceramicznych targów właśnie na dworcu i tam dokonać symbolicznego przekazania klucza do miasta w ręce Bractwa Ceramicznego.
– Dlatego wiemy już, że uroczystości związane z otwarciem święta ceramiki będą się zaczynały na terenie dworca, symbolicznie, bo tam się wszystko zaczynało na tym dworcu – powiedział prezydent Piotr Roman na sesji 25 lutego 2026 roku.
Niestety nie potrafiono do tego pomysłu przekonać zarządcy dworca w Bolesławcu, czyli Polskich Kolei Państwowych S.A. Wiemy, że próby negocjacji z PKP S.A zostały podjęte przez organizatora Święta Ceramiki.
– Potwierdzamy, że organizator skontaktował się z nami – poinformowała na początku lipca Justyna Gawron z wydziału Współpracy z Mediami PKP S.A. – Z informacji, które otrzymaliśmy główne obchody Święta Ceramiki mają się odbywać na bolesławieckim rynku, a ewentualnie jeden z jego punktów na terenie dworca kolejowego. Decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po otrzymaniu wszystkich dokumentów od organizatora – dodała Gawron.
W programie 32. Bolesławieckiego Święta Ceramiki widnieje już jednak informacja, że uroczystości otwarcia połączone z programem artystycznym z okazji 80. rocznicy powrotu Polaków z byłej Jugosławii odbędą się na scenie w Rynku na zielonym skwerze pod murami bazyliki.
– Nie będzie otwarcia na dworcu, tylko na scenie w rynku – potwierdziła to rzeczniczka urzędu miasta Agnieszka Gergont w dniu 31 lipca 2026 roku.
Dramatyczny brak dyplomacji
W czerwcu 2026 roku Urząd Miasta Bolesławca opublikował wyjątkowo ostry list do PKP Polskich Linii Kolejowych w sprawie zabytkowego wiaduktu nad Bobrem. Problem w tym, że część sformułowań bardziej przypomina polityczną polemikę niż urzędową korespondencję.
Zastępczyni prezydenta Renata Szewczyk-Sacher podpisała się pod pismem, jakie władze Bolesławca skierowały do prezesa PKP Polskich Linii Kolejowych. W liście wyrażano niezadowolenie z braku skutecznych działań dotyczących usuwania graffiti z zabytkowego wiaduktu kolejowego nad Bobrem. Urząd miasta posłużył się w tym piśmie językiem ironii i uszczypliwości, mimo że pisał go w imieniu wszystkich mieszkańców. Sprawę opisywaliśmy w materiale Bolesławiec poucza PKP, czyli włodarze pozwalają sobie na uszczypliwości. Kontrowersje wokół listu w sprawie wiaduktu .
Możliwe, że kiedy urzędnicy nie panują nad złośliwością, mieszkańcy zostają pozbawieni możliwości otwarcia święta w symbolicznym miejscu. Cała historia pokazuje też, że Piotr Roman może opowiadać na sesji różne rzeczy niereagującym na nic radnym, ale w rzeczywistości nie ma takiego posłuchu.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.