
Polska w najbliższych dniach będzie zmagać się z falą upałów. To oznacza gigantyczne koszty dla gospodarki w całej Europie. Nic nie wskazuje jednak na to, by groziła nam powtórka z blackoutu w 2015...
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej w czwartek rano wydał dla całego kraju ostrzeżenia I i II stopnia przed upałem.
Instytucja poinformowała, że temperatura w dzień może dojść do 33 st. C, a w nocy do 20 st. C. Kulminacja upałów prognozowana jest na niedzielę, gdy na termometrach możemy zobaczyć nawet 40 st. C.
Takie temperatury nie pozostaną bez wpływu nie tylko na nasze organizmy, ale też całą gospodarkę. Badania pokazują, że utrzymujące się upały znacząco obniżają m.in. produktywność pracowników i nie tylko. A to wiążę się z ubytkiem PKB. I to całkiem pokaźnym.