
Kilka dni przed wyjazdem z okazji siódmej rocznicy naszego ślubu mój mąż poprosił mnie o rozwód. Byłam w szoku, ale mimo wszystko pojechaliśmy na ten wyjazd. I dobrze.
W zeszłym roku, w czerwcu, mój mąż wrócił z długiego wyjazdu surfingowego i powiedział, że chce się rozwieść. Byłam oszołomiona. Zdezorientowana. Ze złamanym sercem.
Byliśmy wtedy małżeństwem od prawie siedmiu lat — 15 czerwca przypadała nasza siódma rocznica ślubu. Aby ją uczcić, zorganizowałam krótki wyjazd.
Mieliśmy zatrzymać się w pięciogwiazdkowym hotelu w Cascais, przepięknym nadmorskim kurorcie niedaleko Lizbony. Nasz plan był wypełniony atrakcjami: lotem helikopterem, luksusowymi masażami i obiadem w restauracji z gwiazdką Michelin położonej tuż przy plaży.
Wszystko było już zarezerwowane i opłacone, a na odwołanie wyjazdu było zdecydowanie za późno. Dlatego kilka dni po tej druzgocącej rozmowie mimo wszystko wyjechaliśmy.