
Przez cieśninę Ormuz w niedzielę przepłynęło sześć jednostek, a wszystkie z nich miały wyłączone transpondery. O sprawie poinformowała agencja Bloomberg, opierając się na danych firmy Kpler zajmują...
W poniedziałek rano radary nie wykazywały już żadnego statku pokonującego to strategiczne przejście. W poprzednich dniach jednostki niespodziewanie wyłaniały się na monitorach po obu stronach cieśniny, choć wcześniej ich sygnał lokalizacyjny wskazywał przeciwległy kraniec wąskiego gardła Zatoki Perskiej. Wyłączanie transponderów stało się w ostatnich tygodniach bezpośrednią reakcją branży morskiej na eskalację politycznego i militarnego konfliktu w regionie.
Praktyka utajnionych rejsów przez ten szlak rozpoczęła się w kwietniu, gdy Zjednoczone Emiraty Arabskie zaczęły przesyłać własną ropę na jednostkach z dezaktywowanym systemem identyfikacji. Ten proceder prawdopodobnie w znacznej mierze tłumaczy, dlaczego prognozowane przez ekspertów niedobory surowca nie osiągnęły spodziewanej skali.
Podczas weekendu Iran oraz Stany Zjednoczone przekazywały sprzeczne komunikaty w sprawie żeglugi przez Ormuz. Dowództwo Centralne USA w oświadczeniu zaznaczyło, że "cieśnina Ormuz stanowi kluczowy korytarz morski, nad którym Iran nie sprawuje kontroli".
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ogłosił natomiast zamknięcie przejścia, tłumacząc decyzję "nielegalnymi działaniami sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych w regionie". Teheran wznowi zgody na przepływ "jak tylko przywrócona zostanie stabilność i spokój".