
To, co słyszymy, wygląda jak populistyczna papka — mówi lek. Filip Pawliczak, przewodniczący Komisji Lecznictwa Otwartego Naczelnej Rady Lekarskiej i rzecznik praw lekarzy Okręgowej Rady Lekarskiej...
10 lipca 2026, 6:00.
To, co słyszymy, wygląda jak populistyczna papka — mówi lek. Filip Pawliczak, przewodniczący Komisji Lecznictwa Otwartego Naczelnej Rady Lekarskiej i rzecznik praw lekarzy Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi. W rozmowie z Business Insiderem punktuje rządowy plan na naprawę ochrony zdrowia. Uważa, że nie odpowiada on na podstawowe pytanie: co konkretnie zyska pacjent.
Lekarz Filip Pawliczak krytykuje rozwiązania proponowane przez Ministerstwo Zdrowia | Foto: Jacek Dominski/REPORTER / East News
W środę resort zaprezentował pakiet planowanych zmian. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda ogłosiła, że wprowadzone zostanie maksymalne wynagrodzenie dla lekarzy w wysokości 240 zł brutto za godzinę oraz maksymalny udział kosztów wynagrodzeń w budżetach szpitali i przychodni. Publiczne szpitale i przychodnie nie będą też mogły podpisywać umów ze spółkami, tylko z konkretnymi lekarzami, w wymiarze co najmniej pół etatu.