
Rozmowy pokojowe na Bliskim Wschodzie nabierają tempa mimo wielu przeciwności, a tu giełdy spadają. O co chodzi? Teoretycznie powinno być odwrotnie i na akcjach powinien panować entuzjazm na fali p...
Rozmowy pokojowe nabrały rumieńców, o czym świadczą słowa J.D. Vance'a. W poniedziałek powiedział, że rozmowy w Bürgenstock w Szwajcarii są kontynuowane, a Teheran zgodził się na powrót inspektorów Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej do Iranu.
Rynki już zakładają, że perspektywy są już pozytywne, skoro ceny ropy utrzymują się na 77 dol. To poziomy z początku marca, gdy rynek zaraz po ataku USA i Izraela na Iran nie brał jeszcze pod uwagę możliwości zamknięcia cieśniny Ormuz.
Jeszcze niedawno spadek cen ropy równał się późniejszemu wzrostowi kursów akcji. To już nieaktualne. Przyczyny są w inflacji i stopach procentowych.
Ceny ropy, choć najniższe od początku marca, to nawet szybki pokój nie spowoduje, że nadrobione zostaną wojenne zaległości. W rezultacie rynki obstawiają podwyżkę stóp Fed. A nawet nie "podwyżkę", tylko "podwyżki". Dwie.
Według notowań kontraktów terminowych w Chicago na stopy procentowe w USA do pierwszej podwyżki dojdzie już prawdopodobnie we wrześniu — stawia na to 68 proc. rynku. Na tej podwyżce ma się nie skończyć i druga będzie w grudniu, co obstawia 47 proc. rynku. Na to przynajmniej stawia rynek swoimi pieniędzmi. Margines rynku widzi nawet trzecią podwyżkę, ale to tylko 1,6 proc.
Czytaj też: Adam Glapiński zaskoczy Donalda Tuska? "Polityka cięższa niż ekonomia"
A skoro stopy mają rosnąć, to czas myśleć o przeprowadzce kapitałów na rynek obligacji. Spadające we wtorek rentowności państwowych 10-latek wskazują, że taki scenariusz jest, przynajmniej obecnie, realizowany. Ewidentnie wzrósł na nie popyt.
Kapitał odwraca się od akcji, krypto i szlachetnych kruszców. W tym pierwszym przypadku — akcji — po ostrych spadkach w Azji, szczególnie w Korei Płd. (KOSPI -10 proc.), ale też w Chinach (SSZSE -3,2 proc.) i Japonii (Nikkei225 -3,5 proc.) tracą też giełdy w Europie, choć z nieco mniejszym impetem. Euro Stoxx 50, indeks 50 największych spółek naszego kontynentu, traci ponad 1 proc., podobnie jak niemiecki DAX. Najbardziej tanieją spółki związane z rynkiem AI, czyli niemiecki Infineon (-5 proc.) i holenderski ASML (-4,6 proc.).
W notowaniach przedsesyjnych w USA spadają Nvidia (-3,2 proc.), SpaceX (-4,3 proc.), Alphabet (-2,3 proc.) oraz producenci układów scalonych: Intel (-7,7 proc.), Marvell Technology (-8,3 proc.) i AMD (-6,3 proc.).
Przyczyna dużych spadków tych, a nie innych spółek jest zasadnicza. Olbrzymie inwestycje w infrastrukturę AI finansowane są w większości długiem. A po podwyżce stóp ten dług trzeba będzie zaciągać na gorszych warunkach.
W Polsce WIG20 spada o 1,4 proc., ale tu powody są nieco inne. Największy spadek zaliczyła niedawna gwiazda, czyli KGHM. Jego akcje tracą 5,9 proc. Zyskiwał na drożejących złocie, srebrze i miedzi, a teraz złoto i srebro traktowane są jako aktywa niekonkurencyjne do obligacji w przypadku podwyżek stóp. Nie dają po prostu odsetek. Miedź spada w związku z potencjalnym efektem ograniczenia nakładów na rozbudowę banków danych dla AI.
Poza KGHM znaczące spadki notują też: JSW (-5,1 proc.), Grupa Pracuj (-4,6 proc.) oraz Lubawa (-4 proc.).