
Trzy państwa zgłosiły chęć budowy drugiej polskiej elektrowni jądrowej. Minister energii Miłosz Motyka ujawnił, że wstępne odpowiedzi na zapytania ofertowe wpłynęły od sojuszników z USA, Francji or...
Resort energii potwierdził otrzymanie trzech różnych propozycji technologicznych. — To są trzy różne technologie, każda ma swoje zalety — podkreśla minister Miłosz Motyka w rozmowie z RMF FM. Choć każda z ofert pochodzi od bliskich sojuszników Polski, rząd stawia twarde warunki dotyczące przyszłej współpracy.
Przy wyborze ostatecznego wykonawcy pod uwagę zostaną wzięte trzy główne kryteria. Cena energii elektrycznej, która ma być absolutnie decydująca, udział polskich firm (ma wynieść 40 proc. przy pierwszym bloku i wzrosnąć do 70 proc. przy kolejnych) oraz zaangażowanie kapitałowe — inwestor musi być gotowy na partycypację finansową w projekcie.
Zobacz również: Michał Sołowow zbuduje reaktory jądrowe w Wielkiej Brytanii. Taki ma plan
Trwają już intensywne badania geologiczne i geofizyczne, które mają wyłonić optymalne miejsce pod budowę. Obecnie na liście faworytów znajdują się dwie lokalizacje: Bełchatów oraz Konin. Jako opcje rezerwowe resort wskazuje Kozienice i Połaniec.