
Resort zdrowia pracuje nad zmianami w refundacji bezpłatnych leków dla seniorów powyżej 65 r. życia — wynika z analizy NFZ, do której dotarła "Rzeczpospolita".
Ministerstwo Zdrowa szykuje zmiany w modelu refundacji recept z uprawnieniem S, czyli tych wydawanych w aptekach bezpłatnie osobom, które ukończyły 65. rok życia — dowiedziała się "Rz". Zmiany te mogą przynieść od 0,5 do nawet 1,8 mld zł oszczędności.
Z raportu NFZ wynika, że w ubiegłym roku z programu bezpłatnych leków dla seniorów skorzystało 7,2 mln osób, a łączny koszt programu — w połączeniu z bezpłatnymi lekami dla osób do 18 r.ż. i kobiet w ciąży — wyniósł 3,7 mld zł. Program, obejmujący osoby powyżej 65 r. życia, działa od 2023 r.
W ubiegłym roku wartość refundacji recept z uprawnieniem S wzrosła o 23,4 proc.
— Program jest dziś bardzo kosztowny i na jego realizację potrzeba coraz więcej pieniędzy z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia — mówi "Rz" Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Wskazuje, że stoi za tym kilka przyczyn, w tym m.in. wydłużenie w ostatnich latach listy leków objętych programem — z kilkuset do ok. 3,7 tys. obecnie.
Dodatkowo — jak podkreśla prezes NRA — recepty mogą być wystawiane na roczny okres terapii, co oznacza możliwość jednorazowego wykupienia nawet czteromiesięcznego zapasu leków.
Jak opisuje "Rz", na liście bezpłatnych leków znajdują się leki o takim samym działaniu przy określonej dawce, ale od różnych producentów i w różnej cenie.
Co za tym idzie, NFZ płaci w całości zarówno za najtańszy lek generyczny dostępny na polskim rynku, jak i za najdroższy lek oryginalny, chociaż oba mają takie samo działanie.
W analizie, do której dotarła "Rz", NFZ proponuje trzy progi likwidacji leków z listy S przy założeniach, że dostępność bezpłatnych leków dla pacjentów nie pogorszy się i wprowadzone zostaną mechanizmy konkurencji cenowej leków.
Jeden z wariantów zakłada, że NFZ refunduje 100 proc. podstawy limitu, czyli finansuje w pełni tyle, ile kosztuje najtańszy lek, a resztę kwoty za droższy odpowiednik pacjent może dopłacić.
W zależności od wariantu i scenariusza, NFZ może zaoszczędzić za sprawą cięć na liście bezpłatnych leków od 0,5 do nawet 1,8 mld zł — wynika z analizy.
Z informacji "Rz" wynika, że Ministerstwo nie zamierza decydować się na wariant skrajny, czyli odcięcie wszystkich medykamentów, które są droższe od najtańszego generyka. Więcej opisano w "Rz".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.