
Senat w czwartek zakończył pracę nad ustawą pozwalającą na gromadzenie danych o wynagrodzeniach zatrudnionych w szpitalach i przychodniach w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania...
Parlament w ekspresowym tempie, w reakcji na aferę w Szpitalu Południowym w Warszawie, uchwalił ustawę, która ma pomóc śledzić zarobki zatrudnionych w placówkach finansowanych z publicznych pieniędzy. Chodzi o nowelizację ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej, która do Sejmu trafiła 16 czerwca br., a w czwartek 25 czerwca Senat zakończył nad nią pracę. Ustawa ma jednak dziurę, ale po kolei.
Czytaj też: Polacy są przeciw wysokim zarobkom lekarzy. "Potrzeba poważnej rozmowy"
Za sprawą nowelizacji Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji będzie mogła gromadzić dane o wynagrodzeniach powiązane z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Choć ustawa to pokłosie wysokich zarobków lekarza Dawida Kacprzyka, to nowe przepisy obejmą wszystkie zawody medyczne i większość personelu zatrudnionego w podmiotach leczniczych. Nowelizacja ma pozwolić ustalić, ile zarabia konkretna osoba, jeśli pracuje w kilku podmiotach jednocześnie albo w jednym podmiocie, ale jest w nim zatrudniona zarówno na etacie, jak i na kontrakcie. Obecnie AOTMiT zbiera dane o wynagrodzeniach zanonimizowane, nie może więc przypisać danych do konkretnej osoby. Nie wiadomo więc, czy to jeden lekarz nie wystawia kilku faktur na 100 tys. zł.
Zobacz też: Czy lekarze zarabiają za dużo? "Gdyby byli ludzie na moje miejsce, już bym odszedł"
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.