1. RAK
  2. ›
  3. Biznes

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Jedna chwila wystarczyła, aby przewrócić jej świat. Teraz nie żałuje tej decyzji

    Jedna chwila wystarczyła, aby przewrócić jej świat. Teraz nie żałuje tej decyzji

    0przeszczepów
    1112odsłon
    Jedna chwila wystarczyła, aby przewrócić jej świat. Teraz nie żałuje tej decyzji

    W ciągu jednego tygodnia straciłam wymarzoną pracę w branży technologicznej, członka rodziny oraz długoletni związek. Pod wpływem chwili postanowiłam przeprowadzić się do Irlandii — kraju, którego ...

    Poniższy tekst w formie pierwszoosobowej relacji opiera się na rozmowie z Trish Sissons. Został zredagowany pod względem długości i przejrzystości.

    Nigdy nie planowałam osiąść na stałe w Toronto, ale przeprowadziłam się tam z miłości. Partner, którego poznałam podczas pobytu w Australii, dostał tam pracę. Ustaliliśmy, że zamieszkamy w Toronto na kilka lat, a potem wrócimy do kraju, w którym się poznaliśmy.

    Mimo to trudno było mi przyzwyczaić się do rozległego betonowego miasta, zwłaszcza po życiu w bujnych australijskich krajobrazach i dorastaniu w otoczeniu surowego piękna natury Kolumbii Brytyjskiej.

    Zrozumiałam, że jeśli mam tu wytrwać, muszę docenić Toronto za to, czym jest — ważnym centrum biznesowym. Skupiłam się więc na czymś, co miało odwrócić moją uwagę od reszty: zawodowym spełnieniu.

    Na szczęście dostałam pracę kontraktową w marketingu technologicznym, którą naprawdę uwielbiałam. Odkryłam, że kiedy całkowicie poświęcałam się pracy, łatwo było ignorować inne problemy i udawać, że nie tęsknię za życiem blisko oceanu.

    Osiągnęłam cel zawodowy, a mimo to byłam głęboko nieszczęśliwa

    Przez jakiś czas skupienie się na karierze pomagało mi nie dostrzegać tego, co nie działało w moim życiu.

    Moja praca była na tyle interesująca, że mogłam udawać, iż nie brakuje mi życia nad oceanem. Po kilku przedłużeniach kontraktu w końcu zaproponowano mi stałe stanowisko w zespole moich marzeń. Mimo to coś było nie tak.

    Z jednej strony wykonywałam pracę, którą lubiłam, z ludźmi, których ceniłam i szanowałam. Z drugiej strony dystans między mną a moim partnerem zamienił się w przepaść, a nasz plan powrotu do Australii wydawał się coraz mniej realny, im bliżej było jego realizacji.

    Osiągnęłam cel zawodowy, do którego dążyłam przez rok ciężkiej pracy, a mimo to byłam głęboko nieszczęśliwa. Postanowiłam więc spędzić miesiąc na kanadyjskim wybrzeżu Północno-Zachodniego Pacyfiku.

    Podczas surfowania w Tofino uświadomiłam sobie, że od sześciu lat nie byłam w oceanie. Przez te lata nie robiłam wielu rzeczy, które kochałam, ani nie zrobiłam ani jednego kroku w stronę mojego największego marzenia — nauczenia się żeglować.

    Odstawiłam na bok wszystkie swoje osobiste ambicje i pasje, żeby mieszkać w mieście, którego nie lubiłam, wspierając realizację marzeń kogoś innego. W rezultacie rzuciłam się w wir pracy, wykorzystując ją jako sposób radzenia sobie z rzeczywistością.

    Zaczęłam się zastanawiać: jeśli nie mieszkam nad oceanem i nie robię rzeczy, które tak bardzo kocham, to kim właściwie jestem? A jeśli mój partner zdecyduje, że nie chce wyjeżdżać z Toronto, to dokąd pójdę?

    Wciąż nie byłam gotowa zmierzyć się z prawdą. Wróciłam więc do Toronto i ponownie skupiłam się na jedynej rzeczy, która trzymała mnie przy tym miejscu — pracy. Zachowywałam się jak struś, chowając głowę w piasek. Zanurzyłam się w obowiązkach, nie wiedząc, jak inaczej wypełnić pustkę.

    Czytaj też: Jak dzielić pieniądze w związku? "Rozstaliśmy się po rozmowie o czynszu"

    Niespodziewane zwolnienie, koniec związku i śmierć babci

    Po restrukturyzacji firmy i rozstaniu w końcu odważyłam się zacząć od nowa — w Irlandii.

    Przyjaźniłam się z moimi współpracownikami, więc kiedy podczas mojego urlopu grupowy czat zaczął nagle tętnić wiadomościami, zwróciłam na to uwagę. Jedna po drugiej kolejne osoby z mojego dawnego zespołu były wzywane na spotkania, podczas których informowano je o zwolnieniu w związku z restrukturyzacją firmy. Było mi ich szkoda, ale jednocześnie czułam ulgę, że nie pracuję już w tym zespole. Wydawało mi się, że jestem bezpieczna.

    Kiedy mój menedżer napisał do mnie wiadomość z pytaniem, czy mogłabym dołączyć do krótkiej rozmowy, byłam trochę zaskoczona, ale pomyślałam, że to miły gest z jego strony — chciał poinformować mnie o zmianach kadrowych podczas mojego urlopu.

    Nie byłam przygotowana na to, że sama stanę się częścią tej restrukturyzacji. Ani na to, że mój związek trwający siedem i pół roku zakończy się dzień po moim powrocie do Toronto. Ani na to, że niedługo później umrze moja ukochana babcia.

    Czasami życie uderza tak mocno, że lina, która cię podtrzymywała, po prostu pęka. Tak właśnie znalazłam się na dmuchanym materacu w pokoju gościnnym domu w Toronto, którego zdążyłam znienawidzić, zastanawiając się, dokąd powinnam pojechać.

    Żyję życiem, o jakim marzyłam

    Dla mnie rozpoczęcie czegoś nowego musiało zacząć się od wyjazdu w zupełnie nowe miejsce. Wiedziałam, że muszę znowu mieszkać blisko wody — w miejscu, gdzie łatwo można chodzić po górach, surfować i obcować z naturą. Co najważniejsze, musiałam znaleźć kraj, w którym jako bezrobotna osoba po trzydziestce mogłabym otrzymać wizę.

    Ostatecznie wybrałam Irlandię — kraj, którego nigdy wcześniej nie odwiedziłam. Uzyskałam tymczasową wizę i zarezerwowałam lot na 8 listopada. Wybrałam tę datę po prostu dlatego, że wydawała mi się szczęśliwa.

    Osiemnaście miesięcy później mieszkam w Dublinie, zaledwie dwadzieścia minut spacerem od plaży. Znowu mam świetną pracę w marketingu technologicznym, ale tym razem nie muszę poświęcać szczęścia, mieszkając w miejscu, które nie daje mi poczucia domu.

    Surfuję, w końcu nauczyłam się żeglować i znalazłam wspaniałą społeczność ludzi. W jakiś sposób, dzięki ogromnej nadziei, ale niewielkim oczekiwaniom, decyzja podjęta pod wpływem chwili doprowadziła mnie do życia, o jakim zawsze marzyłam. Teraz staram się o kolejną wizę, aby móc nadal mieszkać w Dublinie, gdzie mam nadzieję zostać na bardzo długo.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA