RAK
    „Zaufanie buduje się przez czyny, a nie obietnice”...

    „Zaufanie buduje się przez czyny, a nie obietnice”...

    2426 odsłon
    „Zaufanie buduje się przez czyny, a nie obietnice”...

    Dodaj komentarz

    Michaela Daněčková przejęła stery w Medyku Konin po Łukaszu Wojtali, który spędził w klubie dwa lata. Czeska trenerka została zaprezentowana jako szkoleniowiec pierwszego zespołu konińskiej drużyny na początku lipca. Przed nią wiele wyzwań, a głównym celem jest oczywiście powrót do Ekstraligi. W rozmowie z nami opowiedziała co robiła wcześniej, założeniach przed nowym sezonem, a także swoich wrażeniach z pobytu w Koninie.

    – Czy mogłaby Pani opowiedzieć nam więcej o swojej karierze trenerskiej? Gdzie pracowała Pani przed dołączeniem do Medyka?

    – Moja kariera trenerska od samego początku była ściśle związana z piłką nożną kobiet. Większość mojej kariery trenerskiej spędziłam w Slavii Praga, gdzie pełniłam kilka funkcji trenerskich i zdobyłam cenne doświadczenie, pracując na najwyższym poziomie czeskiej piłki nożnej kobiet. Później zostałam głównym trenerem klubu 1. FC Slovácko w pierwszej lidze czeskiej kobiet. Razem z drużyną zakwalifikowaliśmy się do europejskich rozgrywek, co było znaczącym osiągnięciem i cennym doświadczeniem zarówno dla mnie, jak i dla klubu. W tym samym czasie miałam okazję pracować z młodzieżowymi kobiecymi reprezentacjami Czech. Odbyłam również staże trenerskie w Juventusie Turyn i Realu Betis, a także uczestniczyłam w programie analizy wyników UEFA podczas Mistrzostw Europy Kobiet w 2025 roku. Jestem głęboko przekonana, że trener nigdy nie powinien przestać się uczyć, dlatego nieustannie poszukuję nowych sposobów na rozwój własny i pomaganie moim zawodniczkom w doskonaleniu się. Wierzę w nowoczesne podejście do trenowania. Chcę, aby moje drużyny były dobrze zorganizowane, odważne, pracowite i miały wyraźną tożsamość gry. Dla mnie kształtowanie silnych charakterów, tworzenie pozytywnej kultury zespołowej oraz zapewnianie środowiska, w którym zawodniczki mogą nieustannie się doskonalić, są równie ważne, jak osiąganie wyników na boisku.

    – Wspomniała Pani, że Medyk to wielki klub o bogatej historii. Czy postrzega Pani tę pracę jako szansę, wyzwanie czy po prostu kolejny rozdział w swojej karierze trenerskiej?

    – Bez wątpienia postrzegam to zarówno jako wielką szansę, jak i ekscytujące wyzwanie. Dołączając do klubu takiego jak Medyk, rozumie się jego historię, osiągnięcia oraz związane z tym oczekiwania. To właśnie takie środowisko mnie motywuje. Nie przyjechałam do Konina tylko po to, by kontynuować karierę trenerską. Przyjechałam tu, by pomóc w budowaniu silnej drużyny o wyraźnej tożsamości sportowej i przyczynić się do przywrócenia Medyka na miejsce, na które zasługuje. Wierzę, że dzięki ciężkiej pracy, dyscyplinie i wspólnemu zaangażowaniu możemy razem osiągnąć wielkie rzeczy.

    – Co przekonało Panią do dołączenia do Medyka? Czy była to historia klubu, rozmowy z prezesem Romanem Jaszczakiem czy coś innego?

    – Na moją decyzję wpłynęło kilka czynników. Oczywiście znałam już historię Medyka i jego znaczenie w polskiej piłce nożnej kobiet. Jednak kluczową rolę odegrały moje rozmowy z prezesem Romanem Jaszczakiem. Już od naszego pierwszego spotkania czułam, że dzielimy tę samą wizję przyszłości klubu. Byłam pod wrażeniem jego energii, determinacji i jasno określonych ambicji. Kiedy spotyka się ludzi, którzy naprawdę chcą rozwijać klub i są gotowi ciężko pracować, aby to osiągnąć, o wiele łatwiej jest zaangażować się w ten projekt.

    – Czy miała Pani okazję porozmawiać ze swoim poprzednikiem, Łukaszem Wojtalą? Jeśli tak, o czym rozmawialiście?

    – Nie, nie mieliśmy jeszcze okazji się spotkać ani porozmawiać. Wiem jednak, że wykonał bardzo dobrą robotę w Medyku i chciałabym wyrazić szacunek dla pracy, jaką wykonał wraz ze swoim sztabem trenerskim. Każdy trener pozostawia po sobie ślad i uważam, że ważne jest, aby to docenić. Naszym celem nie jest zmiana wszystkiego. Chcemy opierać się na dotychczasowych atutach drużyny, wprowadzając jednocześnie nasze własne pomysły, energię i sposób pracy. Moim celem jest pomóc każdej zawodniczce w osiągnięciu pełnego potencjału i wyniesienie drużyny na jeszcze wyższy poziom.

    – Jakie są Pani pierwsze wrażenia dotyczące drużyny i zawodniczek? Czy uważa Pani, że są gotowe walczyć o awans do Ekstraligi?

    – Moje pierwsze wrażenia są niezwykle pozytywne. Od pierwszego dnia widziałam grupę zawodniczek, które są chętne do pracy, nauki i doskonalenia się. Dla każdego trenera to najlepszy możliwy punkt wyjścia. Oczywiście przed nami jeszcze mnóstwo pracy. Budujemy nowy styl gry, nowe nawyki i nowe zasady, a to wymaga czasu. Ale już teraz dostrzegam w tym zespole jakość, silny charakter i ogromny potencjał. Nie chcę mówić o awansie tylko dlatego, że brzmi to dobrze. Chcę, aby nasze występy na boisku mówiły same za siebie o naszych ambicjach. Jeśli będziemy codziennie ciężko pracować, zachowamy pokorę i dyscyplinę we wszystkim, co robimy, naprawdę wierzę, że możemy stać się bardzo silną drużyną, zdolną do rywalizacji z każdym.

    – Jest Pani w Koninie już od jakiegoś czasu. Czy zdążyła się Pani już zaaklimatyzować? Czy miała Pani okazję zwiedzić miasto?

    – Tak, dobrze się zadomawiam i już czuję się w Koninie bardzo swobodnie. Jak dotąd większość czasu spędzałam na boisku treningowym lub przygotowując się wraz z moim sztabem trenerskim, więc nie miałam zbyt wiele czasu na zwiedzanie miasta. Mieliśmy jednak już okazję odkryć kilka kawiarni i restauracji, a moje pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne. Mieszkańcy od samego początku są gościnni, przyjaźni i wspierają nas, co znacznie ułatwiło mi dostosowanie się do nowego środowiska. Nie mogę się doczekać, aby poznać nie tylko samo miasto, ale także lokalną społeczność i naszych kibiców, ponieważ uważam, że silna więź między klubem a kibicami jest jednym z kluczowych fundamentów długoterminowego sukcesu.

    – Co może nam Pani powiedzieć o planach transferowych klubu? Ile nowych zawodniczek dołączy do drużyny?

    – Wciąż pracujemy nad wzmocnieniem składu. Naszym celem nie jest pozyskanie jak największej liczby zawodniczek, ale sprowadzenie odpowiednich piłkarek – takich, które pasują do naszego stylu gry, mają właściwą mentalność i zwiększają rywalizację w drużynie. Jeśli nadarzy się odpowiednia okazja, z pewnością z niej skorzystamy. Naszym celem jest zbudowanie zrównoważonego, wysokiej jakości składu, zdolnego do rywalizacji z najlepszymi drużynami.

    – Wasz pierwszy mecz ligowy odbędzie się już na początku sierpnia i będzie to spotkanie wyjazdowe. Czy zaczęliście już analizować przeciwników?

    – Tak, analiza przeciwników stanowi ważną część naszych przygotowań. Rozpoczęliśmy już zbieranie informacji nie tylko o naszym pierwszym przeciwniku, ale także o pozostałych drużynach w lidze. Jednocześnie naszym największym priorytetem jesteśmy my sami. Budujemy własną tożsamość, zasady i styl gry. Jeśli będziemy się doskonalić z tygodnia na tydzień, będziemy dobrze przygotowani na każdego przeciwnika.

    – Pierwszy mecz u siebie natomiast odbędzie się w drugiej rundzie. Czy będziecie odczuwać większą presję, grając przed własną publicznością?

    – Nie. Gra u siebie powinna być atutem. Mam nadzieję, że nasi kibice stworzą fantastyczną atmosferę i staną się naszym dwunastym zawodnikiem. Presja jest naturalną częścią piłki nożnej. Zarówno trenerzy, jak i zawodnicy muszą nauczyć się ją akceptować i przekształcać w motywację, zamiast postrzegać ją jako przeszkodę.

    – Wielu kibiców w Koninie, a może nawet niektóre piłkarki, mogły Pani wcześniej nie znać. Czy uważa Pani, że działa to na Pani korzyść?

    – Być może tak. Uważam, że najlepszym sposobem na zaprezentowanie się jest praca, a nie słowa. Chcę, aby ludzie oceniali mnie na podstawie tego, jak gra moja drużyna, jak rozwijamy się w trakcie sezonu oraz jakie wartości reprezentujemy. Zaufanie buduje się przez czyny, a nie obietnice.

    – Jakiego rodzaju futbolu mogą oczekiwać kibice Medyka od drużyny?

    – Chcę, aby nasza drużyna grała odważnie, zorganizowanie i intensywnie. Chcemy wykazywać się inicjatywą zarówno z piłką, jak i bez niej, agresywnie reagować po utracie piłki, zachowywać dyscyplinę i grać z energią. Jednocześnie chcę, aby moje zawodniczki czerpały radość z gry i wyrażały siebie na boisku. Moim celem jest zbudowanie drużyny, z której kibice będą dumni – drużyny, która walczy o każdą piłkę i nigdy się nie poddaje.

    – Jakie cele wyznaczyła Pani sobie i drużynie na ten sezon?

    – Naszym największym celem jest ciągłe doskonalenie się. Chcemy zbudować silną kulturę zespołową, pomóc każdej zawodniczce w rozwoju i stać się drużyną, z którą niezwykle trudno jest grać. Oczywiście jesteśmy ambitni i chcemy walczyć o czołowe miejsca w tabeli. Jednocześnie wierzę, że jeśli będziemy konsekwentnie realizować codzienny plan pracy, wyniki przyjdą same.

    – Na koniec, czy jest coś, co chciałaby Pani powiedzieć kibicom Medyka przed rozpoczęciem sezonu?

    – Przede wszystkim chciałabym podziękować wszystkim za niezwykle ciepłe przyjęcie, jakie spotkało mnie od momentu przybycia do Konina. Od samego początku odczuwam ogromne wsparcie zarówno ze strony klubu, jak i kibiców, i naprawdę to doceniam. Mam nadzieję, że nasi kibice będą z nami przez cały sezon. Razem możemy osiągnąć o wiele więcej. Już nie możemy się doczekać, aby regularnie widywać ich na stadionie i wspólnie przeżywać tę przygodę.

    Wywiad został przeprowadzony w języku angielskim.

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: Przegląd Koniński

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era