RAK
    Nie było decyzji sądu. Sprawa byłego ordynatora i organisty znów utknęła

    Nie było decyzji sądu. Sprawa byłego ordynatora i organisty znów utknęła

    2444 odsłon
    Nie było decyzji sądu. Sprawa byłego ordynatora i organisty znów utknęła

    Nie ma rozstrzygnięcia w sprawie zażaleń na zwolnienie z aresztu byłego ordynatora konińskiego szpitala Artura Z. i byłego organisty Krzysztofa A. Zaplanowane na dziś posiedzenie w Sądzie Rejonowym w Turku nie przyniosło spodziewanego przez prokuraturę efektu, a nowego terminu nie wyznaczono. Oznacza to, że obaj oskarżeni nadal pozostają na wolności.

    Sprawa dotyczy zażaleń złożonych przez prokuraturę oraz pełnomocników pokrzywdzonych na decyzję o uchyleniu tymczasowego aresztowania wobec obu mężczyzn. Przypomnijmy, że pod koniec czerwca Sąd Rejonowy w Turku uznał, że nie zachodzą już przesłanki wskazujące na ryzyko utrudniania postępowania i zdecydował o ich zwolnieniu z aresztu po ponad roku izolacji.

    Po opuszczeniu aresztu wobec oskarżonych zastosowano inne środki zapobiegawcze. Są to m.in. dozór policji, zakaz opuszczania kraju, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych oraz świadków, a także zakaz przebywania w miejscach, w których mogą znajdować się osoby nieletnie. Sprawa zażaleń trafiła następnie do Sądu Okręgowego w Koninie. Ten jednak uznał, że nie jest właściwy do ich rozpoznania i przekazał ją z powrotem do Sądu Rejonowego w Turku. Jednocześnie wskazał, że zażalenia powinien rozpoznać trzyosobowy skład sędziowski, bez udziału sędzi Beaty Szumińskiej. Choć dziś oczekiwano kolejnego etapu postępowania, sprawa nie została rozpoznana. Nie wyznaczono również nowego terminu posiedzenia. Do czasu wydania kolejnego rozstrzygnięcia wcześniejsza decyzja o zwolnieniu z aresztu pozostaje w mocy.

    Artur Z., były ordynator konińskiego szpitala, oraz Krzysztof A., były organista jednej z parafii w Turku, są oskarżeni o przestępstwa seksualne wobec osób małoletnich. Według aktu oskarżenia Artur Z. miał dopuszczać się zarzucanych mu czynów w latach 2020 i 2023, m.in. podczas wyjazdu sylwestrowego do Gdyni oraz w Zagórowie. Prokuratura zarzuca mu także nawiązywanie kontaktów z małoletnimi za pośrednictwem internetu oraz posiadanie pornografii z udziałem dzieci. Krzysztof A. odpowiada za czyny, do których – według śledczych – miało dochodzić w Turku w latach 2011–2013.

    Obaj nie przyznają się do winy. Grozi im kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Ich proces, który rozpoczął się w kwietniu przed Sądem Rejonowym w Turku, toczy się z wyłączeniem jawności.


    Źródło: LM.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era