Wewnętrzny konflikt w Prawie i Sprawiedliwości przybiera nową formę. Poseł Kacper Płażyński wystosował przedsądowe wezwanie do posła Marcina Horały, oskarżając go o kłamstwo i żądając wpłaty 50 tys. zł na fundację. W sieci posypały się już komentarze.
Spór między dwoma posłami PiS wybuchł po wypowiedzi Marcina Horały w Kanale Zero. Stronnik Mateusza Morawieckiego powiedział, że Kacper Płażyński uważał Karola Nawrockiego za "złego kandydata" na prezydenta i stworzył raport oczerniający Nawrockiego. "To kłamstwo" - napisał na X Płażyński i skierował do Horały przedsądowe wezwanie, domagając się publicznych przeprosin oraz wpłaty 50 tys. zł na fundację "Polska Łączy", której prezeską jest jego żona.
W sieci burza po sporze Płażyński-Horała
"Nie wiem nawet, jak sensownie skomentować to, że polityk żąda wpłaty na fundację... własnej żony. Widocznie lata w polskiej polityce powodują, że nie czuje się już żadnej żenady" - komentuje sprawę zastępca redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" Michał Płociński.
"Relacje w PiS osiągnęły etap pozwów" - kwituje zaś dziennikarz Wojciech Szacki.
"Ja bardzo się cieszę na ten proces. Wreszcie się dowiemy, kto napisał całkiem zgrabną analizę o kontaktach Karola Nawrockiego ze środowiskami neonazistowskimi i przestępczymi" - oceniła dziennikarka "Gazety Wyborczej" Dominika Wielowieyska.
"O, widzę, że wewnętrzne spory wchodzą na poziom sądowy. Mam przygotowane trzy torebki popcornu" - napisał na X publicysta Łukasz Warzecha.
"Teraz w PiS będą się pozywać" - śmieje się Joanna Miziołek z Polsat News.
"Spory w PiS weszły na nowy poziom. Tutaj poseł z Gdańska straszy sądem posła z Gdyni" - pisze dziennikarz Rafał Mrowicki.
Głos zabrali też politycy prawicy. "Współpraca w ramach jednej partii wymaga elementarnej przyzwoitości, wzajemnego szacunku i odpowiedzialności za słowo. Można różnić się ocenami, prowadzić twarde spory i przedstawiać odmienne argumenty, ale zawsze powinno się to odbywać z poszanowaniem adwersarzy i zasad uczciwej debaty. To, co zrobił Marcin Horała, pokazuje, że te zasady są mu niestety obce. Formułowanie oszczerstw wobec kolegi z własnej partii nie mieści się w kanonach odpowiedzialnej i konstruktywnej współpracy. Mam nadzieję, że sąd szybko nakaże sprostowanie tych kłamstw. W polityce można spierać się o wszystko, ale nie wolno budować swojej narracji na pomówieniach" - ocenił Jacek Sasin.
"Ale będą dymy od piątku! Podobno poseł Mejza ma walczyć na PrimeMMA, patrząc na poziom konfliktu, to chyba na nim się nie skończy" - komentuje natomiast Adrian Stankiewicz z Konfederacji.
Spór między politykami to kolejny przejaw napięć wewnątrz PiS. Władze partii naciskają na rozwiązanie działających w jej strukturach stowarzyszeń, zwłaszcza Rozwoju Plus Morawieckiego.
Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości