RAK
    "Zamach stanu". Ostre słowa prezesa TK

    "Zamach stanu". Ostre słowa prezesa TK

    1396 odsłon
    "Zamach stanu". Ostre słowa prezesa TK

    Cztery osoby, wybrane na stanowisko sędziów TK, chciały wziąć udział we wtorkowym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału. Dwie z nich nie zostały wpuszczone na salę.

    We wtorkowym posiedzeniu chcieli wziąć udział: Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska i Maciej Taborowski.

    Jak poinformował Onet, na salę udało się wejść sędziom Korwin-Piotrowskiej i Taborowskiemu, którzy zostali wpuszczeni w roli gości. Z kolei sędziów Markiewicza i Dziurdy nie wpuszczono , przypominając o ich "wtargnięciu" na poprzednie zgromadzenie, które zostało zerwane przez prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego.

    Święczkowski: Ludzie, którzy są zdesperowani, mogą zrobić wszystko

    Do sytuacji odniósł się w środę w rozmowie z Radiem Maryja prezes Trybunału Konstytucyjnego, Bogdan Święczkowski.

    – Biorę pod uwagę, że ludzie, którzy są zdesperowani i wiedzą, że ich czas się kończy, mogą zrobić wszystko i także mogą próbować pozbawić mnie wolności, dlatego biorę pod uwagę taką sytuację. Przez wiele lat byłem prokuratorem, obecnie jestem sędzią i prezesem Trybunału Konstytucyjnego, dlatego wiem, że trzeba walczyć z patologiami, ale niestety w pewnym momencie te patologie mogą wygrać i ludzie, którzy nie zasługują na pełnienie zaszczytnych funkcji prokuratorów czy sędziów, mogą takie funkcje objąć – powiedział prezes TK. – To wszystko nie jest obawą o moją wolność, a raczej przewidywanie różnego rodzaju wariantów w przyszłości. Biorę pod uwagę, że będzie próba pozakonstytucyjnego i bezprawnego pozbawienia mnie wolności. Jestem na to przygotowany, bo wiedziałem, na co się decyduję, zostając sędzią i prezesem Trybunału. Zdawałem sobie sprawę, że jest to ciemny czas dla Rzeczpospolitej, czas pożogi – dodał.

    Bogdan Święczkowski skomentował również spór kompetencyjny między prezydentem Karolem Nawrockim a marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.

    – Zgodnie z przepisami prawa wszczęcie sporu kompetencyjnego przez pana prezydenta powoduje, że wszelkie postępowania przed organami władzy publicznej ulegają zawieszeniu. W związku z powyższym nikt nie może podejmować czynności związanych z przyjęciem ślubowania od tych osób, ani z objęciem przez nich urzędu, do czasu rozpoznania tej sprawy przez Trybunał Konstytucyjny. Odbyła się już jedna narada pełnego składu Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie. Dwoje nowych sędziów brało w nim udział i nie kwestionowali składu Trybunału Konstytucyjnego sensu stricto, więc będziemy oczywiście się nad tym pochylać – zaznaczył prezes Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreślił, "działania władzy wykonawczej, które wczoraj były realizowane najprawdopodobniej miały na celu zastraszenie Trybunału Konstytucyjnego, sędziów TK i wpłynięcie na decyzję TK w zakresie tych czterech osób". Święczkowski zaznaczył, że "sędziowie Trybunału nie mogą i nie będą ulegać takiej presji".

    Prezes TK składa zawiadomienie

    Do gmachu Trybunału Konstytucyjnego wkroczyła policja. Prezes TK złożył w tej sprawie zawiadomienie dotyczące ustrojowego zamachu stanu.

    – Uważam, że jest to kolejny przejaw ustrojowego zamachu stanu, dlatego złożyłem zawiadomienie, a także zwrócę się pisemnie do komendanta głównego policji o informację, jaka była podstawa prawna tej interwencji, oraz do Donalda Tuska, jaka była podstawa udziału prokuratora w tak zwanej interwencji. Nie ma przepisów prawa, które umożliwiałyby prokuratorowi udział w interwencji policyjnej. Są przepisy procedury karnej, które bardzo jasno wskazują, kiedy prokurator może uczestniczyć i w jakich czynnościach, ale nigdy taka procedura karna nie przewidywała udziału prokuratora w nagłej interwencji policyjnej związanej z zawiadomieniem jakiejś osoby prywatnej o zdarzeniu nagłym i niespodziewanym – powiedział Święczkowski. – Odnoszę nieodparte wrażenie, że to wszystko było wcześniej ukartowane i przygotowane, aby zatrzymać mnie pomimo tego, że Konstytucja nie przewiduje, żeby było to możliwe. Jednak to są ludzie, którzy działają całkowicie poza Konstytucją, poza prawem – dodał.

    Jak zaznaczył gość Radia Maryja, "na szczęście nie doszło do przerwania Zgromadzenia Ogólnego sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez prokuratora, bo wtedy byłoby to dokonanie zamachu stanu na konstytucyjny organ". – Uważam, że była to próba tego zamachu, która nie zakończyła się sukcesem i nie sądzę, żeby kiedykolwiek zakończyła się sukcesem, bo nawet gdyby hipotetycznie doszło do pozbawienia mnie wolności, to ja i tak nie przestaję być prezesem Trybunału i będę Trybunałem zarządzał – podkreślił Bogdan Święczkowski.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era