
Szpital w Mogilnie miał przedstawiać do rozliczenia droższe procedury niż te, które faktycznie były wykonywane pacjentom - wynika z ustaleń Narodowego Funduszu Zdrowia. Kontrola w placówce zakończyła się wynikiem negatywnym oraz wielomilionową karą.
Polsat News Rzecznik prasowy NFZ, Jakub Gołąb, wytłumaczył, że szpital w Mogilnie rozliczał droższe procedury z hospitalizacją, choć pacjenci mogli być leczeni ambulatoryjnie. W ten sposób dochodziło do wyłudzenia wyższej refundacji .
Fundusz wpadł na ten trop po analizach, które przeprowadził m.in. dla tego typu świadczeń w skali kraju. Kontrola zakończyła się wynikiem negatywnym dla szpitala i karą w wysokości ponad 2,6 mln zł . Obecnie trwa procedura odwoławcza, ponieważ szpital złożył zastrzeżenia do wyników kontroli .
Jak zaznaczył, w wyniku m.in. postępowań kontrolnych NFZ, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wprowadziła korekty w wycenie tych świadczeń. Nowe, niższe stawki obowiązują od stycznia 2026 roku.
Nieprawidłowości w szpitalu w Mogilnie. Jest komentarz NFZ
Gołąb sprecyzował, że Departament Kontroli NFZ przeprowadza kontrole nie tylko w obszarze udzielanych świadczeń zdrowotnych (kontrole mogą dotyczyć w tym zakresie wielu aspektów m.in. dostępności do świadczeń, rozliczeń, spełnienia warunków realizacji świadczeń), ale również w zakresie ordynacji leków, jak i umów z aptekami.
W 2025 roku Departament Kontroli NFZ przeprowadził 2235 działań kontrolnych, w tym 798 kontroli oraz 1437 czynności sprawdzających. W 2026 r. działań takich NFZ zakończył już 871, w tym 482 kontroli oraz 389 czynności sprawdzających. Około 450 postępowań jest obecnie w toku . Skutki finansowe podjętych działań kontrolnych to ponad 158 mln zł w 2025 roku oraz ponad 104 mln zł w 2026 roku .
W latach 2025-2026 NFZ w wyniku kontroli złożył łącznie 38 zawiadomień do organów ścigania.
Kilkadziesiąt tysięcy za godzinę. Horrendalne stawki neurochirurgów z Mogilna
Wirtualna Polska podała w poniedziałek, że spółka neurochirurgów działająca na terenie kilku województw mogła wystawiać szpitalom rachunki sięgające nawet 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki . Według ustaleń portalu lekarze wykonywali zaledwie kilkuminutowe zabiegi.
" Lekarze brali za każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ . W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od trzech do 10 minut. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę: taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie" - podał portal.