
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego prezydent zawetował ustawę o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza.
Jakie argumenty Nawrocki przedstawił przeciwko Zielonemu Ładowi.
Co zakładała zawetowana ustawa o prawach i obowiązkach ucznia.
Które środowiska sprzeciwiły się ustawie o prawach ucznia i dlaczego.
Prezydent Karol Nawrocki zawetował dwie ustawy. „Trzeba powstrzymać Zielony Ład”
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek zawetował ustawę o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki. Zawetowane przepisy miały nałożyć na armatorów obowiązek stopniowego ograniczania zanieczyszczeń oraz monitorowania wykorzystania paliw odnawialnych i niskoemisyjnych.
Nawrocki stwierdził na nagraniu zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta RP, że wdrożenie przepisów ustawy oznaczałoby w praktyce realizację założeń Zielonego Ładu , czemu prezydent sprzeciwiał się od początku swojej kadencji . W jego ocenie nowe regulacje zwiększą koszty działalności przedsiębiorstw poprzez dodatkowe opłaty, obowiązki administracyjne oraz wysokie sankcje finansowe, co ma osłabić konkurencyjność polskich i europejskich portów.
Nawrocki zapowiada referendum ws. Zielonego Ładu
Przepisy ustawy doprecyzowywały też zasady gospodarowania odpadami na statkach , co miało uszczelnić system ochrony środowiska morskiego. Zdaniem ministerstwa inicjatywa to krok w stronę ekologicznej transformacji żeglugi i promowania nowoczesnych technologii energetycznych.
Prezydent zawetował ustawę o prawach i obowiązkach ucznia
Prezydent Karol Nawrocki zawetował także ustawę o prawach i obowiązkach ucznia, która m.in. katalogowała je oraz powoływała sieć rzeczników , w tym Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich. Zdaniem Nawrockiego ustawa nie chroni praw, a zwiększa biurokrację . Chodzi o nowelizację ustawy Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, tzw. ustawę o prawach i obowiązkach ucznia.
Nawrocki zaznaczył, że „nie kwestionuje potrzeby ochrony praw uczniów”. - Wręcz przeciwnie. Młodzi ludzie zasługują na bezpieczeństwo, ochronę i szacunek - zaznaczył. Tylko tu - jak ocenił - „nie chroni się praw, a zwiększa biurokrację i zmierza do ideologizacji ”. - To będzie szkolna prokuratura od tropienia anonimowych donosów i budowania systemu antagonizowania, a nie współpracy środowiska szkolnego - argumentował. Zaznaczył, że „polska szkoła potrzebuje dziś przede wszystkim stabilności, dobrego poziomu nauczania, budowy autorytetu nauczyciela, a nie rozwiązań, które każdą decyzję wychowawczą mogą zamienić w przedmiot formalnego sporu”.
Czego dotyczyła ustawa?
Ustawa przewidywała m.in. przeniesienie katalogu praw i obowiązków ucznia na poziom ustawowy, wprowadzenie katalogu działań wychowawczych i kar wraz z procedurami ich nakładania (przy zachowaniu zasady pierwszeństwa działań wychowawczych) oraz zagwarantowanie uczniom ustawowego prawa do kształtowania własnego wyglądu .
Zakładała też powołanie systemu organów ochrony praw uczniowskich : Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich (powoływanego na czteroletnią kadencję), wojewódzkich rzeczników praw uczniowskich działających przy kuratorach oświaty, fakultatywnych rzeczników na poziomie gmin i powiatów oraz fakultatywnych (do 1 września 2028 r.) szkolnych rzeczników praw uczniowskich. Przeciw przepisom wielokrotnie wypowiadały się m.in. nauczycielskie związki zawodowe.
Kto sprzeciwiał się proponowanej ustawie?
Związek Nauczycielstwa Polskiego ocenił m.in., że propozycja przewidująca powołanie Krajowego Rzecznika Praw Uczniowskich „budzi głębokie zaniepokojenie i sprzeciw środowiska nauczycielskiego oraz związków zawodowych” oraz „ignoruje stanowiska przewodniczących komisji dyscyplinarnych oraz związków zawodowych, które wielokrotnie podkreślały, że już obecnie Rzecznik Praw Dziecka ingeruje w postępowania dyscyplinarne w sposób trudny do zrozumienia i często nieproporcjonalny”.
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oceniła, że proponowana instytucja rzecznika „dubluje kompetencje Rzecznika Praw Dziecka , kuratoriów oświaty oraz dyrektorów szkół”. Podobny głos popłynął z Wolnego Związku Zawodowego „Forum-Oświata”, według którego proponowany system jest „zdecydowanie przeskalowany i kosztowny”, a pomysł to „wprowadzenie kolejnego narzędzia nacisku na nauczycieli i szkoły”.
Z kolei resort edukacji wielokrotnie przekonywał, że ustawa porządkuje przepisy. Ministra edukacji Barbara Nowacka podkreślała, że ustawa „w nikogo nie uderza”. - Jest to element edukacji obywatelskiej, że młody człowiek wie, gdzie sięgnąć do swoich praw i obowiązków, zna i rozumie przepisy - argumentowała.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje