Jeszcze niedawno inwestorzy wyceniali podwyżki stóp procentowych w Polsce ze względu na ryzyko rozlewania się wysokich cen paliw na inne kategorie. Najnowsze dane GUS o spadku inflacji oraz odblokowanie cieśniny Ormuz i stabilizacja cen ropy zweryfikowały ten scenariusz. Złoty traci, obligacje umacniają się.
prof. Adam Glapiński, prezes NBP | Foto: Flickr/NBP Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał dzisiaj we wstępnym odczycie, że inflacja konsumencka (CPI) w czerwcu 2026 r. spadła do 2,5 proc. rok do roku z 3,1 proc. w maju. To pozytywna niespodzianka. Oznacza to również, że inflacja CPI znów znalazła się — mimo obaw o wpływ wojny w Iranie na ceny — w celu Narodowego Banku Polskiego.
Rynek szybko zareagował na te wieści. Widoczne to było przede wszystkim w notowaniach złotego. Kierunek jest jasny — osłabienie naszej waluty ze względu na wyparowanie szans na podwyżkę stóp procentowych (niebawem mogą wrócić dyskusje o obniżkach) — choć zmiany notowań nie były duże.
Kurs EUR/PLN chwilę po publikacji o godz. 9.30 danych GUS o inflacji. | Stooq, opracowanie własne Kurs EUR/PLN podskoczył po publikacji danych GUS chwilowo o około 0,3 proc. i za jedno euro płacono 4,30 zł. To najwyższy poziom od początku marca, gdy na rynkach zapanowały niepokoje wywołane przez wojnę na Bliskim Wschodzie. Przed publikacją danych kurs EUR/PLN oscylował wokół poniedziałkowego zamknięcia.