RAK
    Niemcy bez chętnych do wojska na Litwie. Będą przymusowe wysyłki

    Niemcy bez chętnych do wojska na Litwie. Będą przymusowe wysyłki

    3263 odsłon
    Niemcy bez chętnych do wojska na Litwie. Będą przymusowe wysyłki

    Stacjonująca na Litwie niemiecka brygada miała być pokazem siły i symbolem "epokowej zmiany". Okazuje się jednak, że wojsko boryka się z poważnymi brakami kadrowymi. Minister obrony Boris Pistorius przyznaje, że zabrakło ochotników i konieczne może okazać się przymusowe wcielanie do służby na wschodzie.

    Najważniejsze informacje:

    Stacjonująca na Litwie 45. brygada pancerna Bundeswehry stała się wyzwaniem dla niemieckich władz.

    Ministerstwo obrony przyznaje, że do służby brakuje ochotników oraz specjalistów m.in. z zakresu logistyki.

    Boris Pistorius zasugerował, że w przypadku braków armia będzie zmuszona do przymusowego oddelegowania nawet do 20 proc. personelu jednostki.

    Jezioro odsłoniło tajemnice. Wraki samochodów to dopiero początek

    Niemieckie plany wzmocnienia wschodniej flanki NATO napotykają na duże problemy kadrowe. W kwietniu bieżącego roku uroczyście włączano do służby na Litwie niemiecką 45. brygadę pancerną. Uznano to za strategiczną deklarację zaangażowania Berlina w obronę sojuszników przed agresywną polityką Rosji. Docelowo jednostka ta miała liczyć około pięciu tysięcy żołnierzy na stałe stacjonujących blisko wschodniej granicy państw NATO, a gotowość operacyjną miała osiągnąć w 2027 r.

    Plany te stają dzisiaj pod znakiem zapytania. Jak opisuje w swojej analizie dziennik "Sueddeutsche Zeitung", z powodu deficytów kadrowych rozbudowa bazy stała się kłopotliwa dla samego ministra obrony Borisa Pistoriusa. Na łamach gazety "Bild am Sonntag" polityk odniósł się do doniesień o brakach w sztandarowej brygadzie pancernej.

    Przymusowy pobór zamiast ochotników? Wyznanie ministra

    Zarządzający armią przyznali, że wśród zawodowych żołnierzy brakuje chętnych na dobrowolne przeniesienie i służbę w strefie przygranicznej z obwodem królewieckim i Białorusią.

    • Brakuje ochotników, więc Bundeswehra może być zmuszona powołać do służby w krajach bałtyckich znaczną część żołnierzy - przyznał wprost Boris Pistorius w rozmowie ze stacją "Bild", wskazując na ubytki kadrowe "rzędu mniejszego niż tysiąc ludzi".

    Pistorius stwierdził, że w takiej sytuacji "ostatecznie dojdzie do powołania do służby", co w praktyce będzie oznaczało dla armii wymóg odgórnego wytypowania i oddelegowania poszczególnych żołnierzy. Może to objąć przymusowe obsadzenie nawet 20 procent etatów zaplanowanych przy wschodniej flance NATO (dla porównania jeszcze przed kilkoma miesiącami resort obrony zakładał konieczność podjęcia takich kroków wobec maksymalnie 5 do 10 procent składu).

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era