
Od 1 września 2026 r. w szkołach podstawowych ma obowiązywać zakaz korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych . – Wprowadzenie wspomnianego zakazu to ważny krok na rzecz zwiększenia koncentracji uczniów, która jest niezwykle istotna w procesie edukacji. Liczymy też na to, że przełoży się na uspołecznianie dzieci, bo przerwa na nowo stanie się okazją do tego, aby porozmawiać w grupach i razem się bawić, a nie wpatrywać w komórki. Poza tym na pewno w jakimś stopniu uda się ograniczyć przemoc rówieśniczą w wymiarze cyfrowym, tzn. przypadki, kiedy uczeń wykorzystuje telefon, aby wykonać nagranie ośmieszające kolegę – mówiła w wywiadzie dla „Wprost” Katarzyna Lubnauer .
Zakaz telefonów w szkołach? MEN zwraca uwagę na statystykę
Wiceszefowa Ministerstwa Edukacji Narodowej podkreśliła także, że problem nie dotyczy jedynie czasu, który uczniowie spędzają w szkole. Przytoczyła statystykę, z której wynika, że dzieci korzystają średnio z internetu 4,5 godziny dziennie, z czego pół godziny w szkole, a cztery w domu.
– To też ważny sygnał dla rodziców . Na dwóch etapach pokazujemy im, jak poważny jest problem: wprowadzając wspomniany już zakaz używania telefonów w szkołach, ale także poprzez zakaz korzystania przez dzieci z małych ekranów w przedszkolach. Dla tych najmłodszych dzieci będą dostępne tylko tablice multimedialne i tylko w celach edukacyjnych. Inicjacja cyfrowa na tak wczesnym etapie jest po prostu szkodliwa – podkreśliła Lubnauer.
Pomysł MEN nie spodobał się wszystkim rodzicom. „Jeden z najgłupszych”
Część rodziców podnosi jednak argument, że wprowadzanie zakazów nie rozwiązuje problemów, a zamiast tego szkoła powinna uczyć, jak korzystać ze smartfonów w celach naukowych . Zdaniem pana Marcina to „jeden z najgłupszych pomysłów resortu edukacji”.
– Smartfony powinny być rozdawane dzieciakom już w 4 klasie podstawówki i stanowić całkowicie normalne narzędzie edukacji. Kto ma za to zapłacić? Państwo. (...) Zamiast chować głowę w piasek, powinniśmy uczyć dzieciaki korzystania ze smartfona i z internetu. W kontrolowanym środowisku (narzędzia do tego są od dawna) powinniśmy uczyć ich odsiewania fake newsów, filtrowania informacji i weryfikowania ich źródeł – napisał w liście do redakcji edziecko.pl. „Ministerstwo Edukacji Narodowej powinno wreszcie zrozumieć jeden brutalny fakt. Jak nie nauczymy dzieci odpowiedzialnego korzystania z dobrodziejstw (tak, dobrodziejstw, używam tego słowa celowo) smartfona i internetu, to za 15 lat obudzimy się w innej rzeczywistości.Zakaz to nie jest żadne rozwiązanie, to jest po prostu przyznanie się do kompletnej bezradności systemu ” – czytamy dalej.