RAK
    W wypadku w zginęła rodzina. Oskarżony wciąż bez wyroku

    W wypadku w zginęła rodzina. Oskarżony wciąż bez wyroku

    1548 odsłon
    W wypadku w zginęła rodzina. Oskarżony wciąż bez wyroku

    Marcin (+47 l.), Katarzyna (+44-l.) i ich dzieci Emilia (+17 l.) i Wojtek (+14 l.) wracali do swoich rodzinnych Kaczor pod Piła z wakacji w Bieszczadach. Cała rodzina straciła w wypadku pod Bydgoszczą w Emilianowie. Oskarżony o jego spowodowanie Tomasz L., już czwarty rok czeka na wyrok. Nie wiadomo kiedy wyrok zapadnie bo sąd czeka na opinię biegłych. Ta sprawa pokazuje jak naprawdę jest w polskich sądach gdy sprawa nie toczy się w blasku fleszy.

    Tragiczny wypadek w Emilianowie. Zginęła czteroosobowa rodzina

    Do tego tragicznego wypadku doszło prawie cztery lata temu , 12 sierpnia 2022 roku w Emilianowie koło Bydgoszczy.

    • Ze wstępnych ustaleń policjantów ruchu drogowego wynika, że kierujący pojazdem marki Toyota, z niewyjaśnionych przyczyn, zjechał na przeciwny pas ruchu, uderzył w pojazd ciężarowy marki DAF z naczepą, a następnie uderzył w jadący za nim pojazd marki VW. Natomiast pojazd ciężarowy, w wyniku uderzenia, zjechał na przeciwny pas i zderzył się czołowo z samochodem marki Skoda - mówił po wypadku komisarz Przemysław Słomski z biura prasowego KWP w Bydgoszczy.

    Niestety, w wyniku zderzenia 47-letni kierowca skody Marcin D. oraz dwójka pasażerów 14-latek Wojtek D. i 17-latka Emilia D. ponieśli śmierć na miejscu. Trzecia pasażerka 44-letnia kobieta, Katarzyna D., w stanie krytycznym została przetransportowana do szpitala. Tam zmarła . Ofiary to ojciec matka i dwójka ich dzieci.

    Jak udało się ustalić reporterom "Super Expressu", rodzina wracała z wakacji w Bieszczadach do swoich rodzinnych Kaczor koło Piły.

    Polecany artykuł:

    Sprawa ciągnie się od blisko czterech lat

    Sprawa ustalenia kto jest sprawcą była prosta. I nie chodziło o zeznania świadków tylko to, że cały wypadek została nagrany przez kamerkę w jednym z samochodów. Prokuratura po wypadku chciała aby sąd aresztował jego sprawcę Tomasza L. Sąd się na to nie zgodził. Dlatego po skierowaniu aktu oskarżenia odpowiada on z wolnej stopy. Zaznaczmy wyraźnie, Tomasz L., w chwili wypadku nie był pijany.

    Od samego początku sprawy Tomasz L, tłumaczył, że musiał na chwilę stracić przytomność . Najpierw śledczy sprawdzali czy to przez cukrzycę mogło być możliwe. Już gdy sprawa była w sądzie biegli wypowiadali się czy oskarżony cierpi na tak zwany bezdech senny i czy on mógł spowodować chwilową utratę pamięci.

    Wyroku nie ma. Wciąż brak opinii biegłego

    Wyrok w tej sprawie miał zapaść na początku tego roku. Tak się jednak nie stało mimo to, że przed sądem oskarżenie (prokurator) i obrońca wygłosili swoje mowy końcowe. Sąd postanowił wtedy na nowo otworzyć przewód sądowy i wystąpił do biegłych o wydanie kolejnej opinii. Ciągle jej nie ma.

    • Przewód sądowy zakończył się pół roku temu. Zamiast wyroku sąd otworzył go na nowo i powołał biegłego - mówi "Super Expressowi" prokurator Aleksander Szydłowski, zastępca Prokuratora Rejonowego Bydgoszcz-Południe - Minęło pół roku i ciągle nie ma opinii biegłego. Sąd poprosił biegłego aby ten ustalił jaki był stan zdrowia oskarżonego o spowodowanie wypadku którego następstwem była śmierć czterech osób w chwili tego tragicznego wypadku.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Super Express

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era