
W wieku 53 zmarł profesor Piotr Oczko z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nagradzany autor książek, filolog, tłumacz, kawaler Orderu Oranje-Nassau. Naukowo związany był przez lata z Wydziałem Polonistyki UJ. "Wzbogacił świat literatury o przenikliwe, pełne pasji i erudycji eseje dotyczące sztuki i kultury niderlandzkiej" - podali koordynatorzy programu Kraków Miasto Literatury UNESCO.
Justyna ROJEK/East News Piotr Oczko był autorem dziesiątek artykułów naukowych i kilkunastu książek, z których bodaj najpopularniejszą była "Pocztówki z Mokum" , która uważana jest za najwybitniejszy polski przewodnik po kulturze niderlandzkiej .
Oprócz filologii niderlandzkiej specjalizował się w historii sztuki, dawnej literaturze polskiej, angielskiej i niemieckiej. Laureat licznych nagród, m.in. Nagrody im. Kazimierza Wyki i nagrody Kraków Miasto Literatury UNESCO, autor tłumaczeń.
"Piotrek, będzie nam bardzo brakować Twojej niezwykłej wrażliwości, tego, że uczyłeś nas, jak patrzeć na sztukę i życie , Twojego humoru, inteligentnej złośliwości, nawet Twojego przekonania, że zawsze masz rację (bo na końcu okazywało się, że prawie zawsze ją miałeś)" - podała redakcja miesięcznika "Znak", z którym związanym był profesor Oczko.
Nie żyje prof. Piotr Oczko. Filolog, autor, tłumacz, historyk sztuki miał 53 lata
Profesor Oczko przez lata związany był z Wydziałem Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, choć sam specjalizował się w filologii niderlandzkiej, był także anglistą. Jego wkład w popularyzację kultury Holandii w Polsce został dostrzeżony na holenderskim dworze. W 2024 r. z rąk ambasador prof. Oczko otrzymał od króla Holandii tytuł i order Rycerza Oranje Nassau .
Miesięcznik "Znak" przytoczył słowa profesora Oczko, które ten zawarł w podziękowaniu za otrzymaną w tym roku Nagrodę im. Kazimierza Wyki.
"Tak naprawdę sens własnego pisania dostrzegłem dopiero w maju zeszłego roku. Gdy po raz kolejny leżałem w szpitalu, nieoczekiwanie dostałem mail od czytelniczki , która wyznawała, że za sprawą moich tekstów otworzyła się na sztukę i zaczęła z przyjemnością chodzić do muzeów" - napisał profesor Oczko.
"Pod koniec dodała zaś 'w pewien sposób dzięki nim pogodziłam się z homoseksualnością mojego dziecka'. Wtedy zdałem sobie sprawę, że warto było pisać , właśnie dla tego jednego, nieznanego mi dziecka nieznanej kobiety" - wyznał filolog.
Redakcja miesięcznika przekazała, że będzie kontynuować pracę nad wydaniem kolejnej książki profesora pt. "Rzeczy, które zostają. Opowieści o domu i przedmiotach", nad którą autor pracował w ostatnich miesiącach życia.