
W czwartek wrocławscy radni przegłosowali uchwałę dotyczącą zmiany stawek opłat za wywóz śmieci. Miasto tłumaczy, że to odpowiedź na „rosnące koszty funkcjonowania systemu gospodarki odpadami", ale nie odpowiada na pytania portalu RadioZET.pl m.in. o to, o jakie konkretnie kwoty wzrosły te koszty. Mieszkańcy są wściekli. „Siedzą na stołkach i tylko ustalają podwyżki", „Kto ich wybrał?!" – piszą w mediach społecznościowych.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie są nowe stawki opłat za gospodarowanie odpadami we Wrocławiu.
Dlaczego miasto zdecydowało się na podwyżkę opłat za śmieci.
Co mówią radni i mieszkańcy o podwyżkach opłat za śmieci.
Podwyżka opłat za śmieci we Wrocławiu. Tak głosowali radni
Podczas XXXV sesji Rady Miejskiej Wrocławia radni przegłosowali uchwałę dotyczącą zmiany stawek opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Zakłada, że stawka opłaty wynosić będzie 55 zł od osoby. To o 2 zł mniej, niż pierwotnie zakładano. Oznacza to wzrost opłaty o 13,76 zł miesięcznie za osobę . Nowe stawki zaczną obowiązywać od września. Projekt uchwały nie przewiduje zmian w harmonogramie odbioru odpadów.
– Dotychczas obowiązujące stawki w pełni bilansowały system gospodarowania odpadami. Z uwagi na wzrost kosztów funkcjonowania systemu , przy utrzymaniu obowiązujących stawek, w 2026 roku zabrakłoby około 50 mln zł na jego sfinansowanie. W kolejnych latach ta różnica byłaby jeszcze większa, dlatego konieczne jest dostosowanie wysokości opłat do rzeczywistych kosztów funkcjonowania systemu – tłumaczy skarbnik miasta Marcin Urban, cytowany przez Wroclaw.pl.
O jakie kwoty wzrosły wspomniane koszty? Miasto milczy
„Dzisiejsze posiedzenie było okazją do dyskusji oraz głosowań m.in. w sprawach: aktualizacji opłat za odbiór odpadów komunalnych , zmian stawek w Strefie Płatnego Parkowania oraz planowanej inwestycji mieszkaniowej na Kowalach w trybie tzw. lex developer" – napisało zachowawczo w czwartek biuro prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia. Na portalu Wroclaw.pl wyjaśniono z kolei, że „zmiany są odpowiedzią na rosnące koszty funkcjonowania systemu gospodarki odpadami. Mają na celu zapewnienie stabilnego finansowania – zgodnie z obowiązującymi przepisami". W poniedziałek (6 lipca) portal RadioZET.pl wysłał do biura prasowego UM Wrocławia następujące pytania:
O jakie konkretnie kwoty i procentowo wzrosły koszty funkcjonowania systemu gospodarki odpadami we Wrocławiu w ostatnim roku?
Jakie są szacowane roczne wpływy do budżetu z tytułu planowanych podwyżek dla mieszkańców? Na co dokładnie zostaną przeznaczone te dodatkowe środki?
Czy planowana podwyżka jest bezpośrednio związana z koniecznością sfinansowania umów zawieranych w trybie bezprzetargowym?
Czy przed podjęciem decyzji o przerzuceniu kosztów na mieszkańców miasto przeprowadziło audyt systemu pod kątem optymalizacji wydatków?
Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Sprawa podwyżek wywołuje w mieście duże emocje. – Horrendalna podwyżka opłat za śmieci we Wrocławiu. Aż o 35 proc. w górę. Prezydent Jacek Sutryk i Koalicja Obywatelska forsują drastyczne podwyżki. To nie jest przypadek. To efekt lat chaosu, braku kompetencji i wdrażania nowej doktryny: „cóż szkodzi obiecać” – ocenia radny Rady Miejskiej Wrocławia Piotr Uhle.
„Czas na ostre cięcia we władzach"
– Jak do tego doszło? Od 1,5 roku miasto nie potrafi rozstrzygnąć konkurencyjnego przetargu na wywóz śmieci. Wydano już pół miliarda złotych z „wolnej ręki”, uzależniając nas od obecnych wykonawców. Koszty systemu wzrosły aż o 26 proc., a w budżecie brakuje gigantycznych kwot (w przyszłym roku dziura może wynieść nawet 130 mln zł) – twierdzi radny klubu Naprawmy Przyszłość Piotr Uhle. Przypomnijmy, że w stolicy Dolnego Śląska od kilku miesięcy jest głośno o tzw. aferze śmieciowej . Jak pisze „Gazeta Wyborcza", spółka Ekosystem jeden przetarg unieważniła, drugiego jeszcze nie ogłosiła i w międzyczasie podpisywała umowy z wolnej ręki, droższe o 15 proc.
– Czas na ostre cięcia we władzach, a nie w naszych kieszeniach. Zanim prezydent i jego zausznicy sięgną po nasze pieniądze, powinni zacząć oszczędzać na sobie – dodaje radny. Głos w sprawie zabrali również mieszkańcy. „To się w głowie nie mieści, co oni wyprawiają", „Co to za pseudo radni, co działają przeciw mieszkańcom", „Szkoda słów" – czytamy w publikowanych komentarzach.
Źródło: Radio ZET/Wroclaw.pl/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje