
Istnieje duże ryzyko, że jesienią w wielu szpitalach w Polsce pacjenci oczekujący na tzw. zabiegi planowe będą odsyłani z kwitkiem . Jak alarmuje Naczelna Izba Lekarska (NIL), wszystko przez wyczerpujące się środki w Narodowym Funduszu Zdrowia.
Choć niedobory budżetowe powtarzają się niemal co roku, obecnie brakuje konstruktywnego pomysłu na rozwiązanie tego problemu. Poprzednio w sytuacjach kryzysowych dochodziło do wstrzymywania świadczeń planowych, bo NFZ nie miał funduszy na ich wykupienie od szpitali - wskazał w wywiadzie z Interią lek. Piotr Pisula, zastępca rzecznik NIL.
Spodziewamy się paraliżu oddziałów zabiegowych - zapowiedział, tłumacząc tym samym, co oznacza "jesienny armagedon", o którym mówił wcześniej szef izby lekarskiej.
Z informacji, które obecnie posiada NIL, wynika, że w pierwszych szpitalach kłopoty już się zaczęły, choć do końca roku zostało jeszcze ponad pięć miesięcy.
Co więcej, w jednym z tych szpitali kontrakt zrealizowano już w marcu.