RAK
    Rok temu zmarł gen. Skrzypczak. Taki był prywatnie

    Rok temu zmarł gen. Skrzypczak. Taki był prywatnie

    1775 odsłon
    Rok temu zmarł gen. Skrzypczak. Taki był prywatnie

    Rok temu odszedł gen. Waldemar Skrzypczak, który w ostatnich latach życia dał się poznać, jako komentator życia politycznego i spraw bezpieczeństwa. Niegdyś w jego domu w Legionowie gościli dziennikarze "Super Expressu". Na kilka dni przed rocznicą jego śmierci przypominamy, jaki prywatnie był.

    Pierwsza rocznica śmierci gen. Waldemara Skrzypczaka

    Za kilka dni minie dokładnie rok od śmierci generała Waldemara Skrzypczaka, jednej z najbardziej wyrazistych postaci związanej z wojskiem. Choć całe swoje życie podporządkował twardej służbie ojczyźnie, to prywatnie był człowiekiem o niezwykle bogatej duszy, kochającym ojcem i mężem, który upragnioną oazę spokoju odnalazł w podwarszawskim Legionowie.

    Generał Waldemar Skrzypczak zapisał się w pamięci Polaków jako człowiek o żelaznych zasadach, który nigdy nie bał się głośno mówić prawdy, nawet jeśli oznaczało to konflikt z politycznymi decydentami. Jednak za mundurem i surowym spojrzeniem krył się człowiek o niezwykle ciekawym życiu osobistym, pełnym pasji, rodzinnego ciepła, ale i trudnych życiowych zakrętów. Przed pierwszą rocznicą jego odejścia, warto przypomnieć, kim był prywatnie.

    Zawiłe losy życia generała: dwa małżeństwa, rodzina i dzieci

    Droga życiowa generała była pełna wyzwań, które rzutowały także na jego relacje osobiste. Służba wojskowa, nieustanne przeprowadzki i misje rzadko sprzyjają stabilizacji. Waldemar Skrzypczak w swoim życiu dwukrotnie stawał na ślubnym kobiercu. Po raz pierwszy ożenił się na początku lat 80. Jego wybranką została Teresa, z zawodu lekarka pediatra i pulmonolog. Para doczekała się dwójki dzieci: w 1981 roku na świat przyszedł syn Renart, a trzy lata później córka Anna. Trudy żołnierskiej codzienności i ciągła nieobecność dowódcy w domu wystawiły jednak to małżeństwo na ciężką próbę, która ostatecznie zakończyła się rozstaniem.

    Nowy rozdział w życiu prywatnym generała rozpoczął się jesienią 2008 roku, kiedy to po raz drugi wziął ślub. Jego wybranką została pani Iwona. Niedługo po ślubie, latem 2009 roku, ich rodzina powiększyła się o córkę. To właśnie u boku drugiej żony i najmłodszej córki generał zaczął budować swoje nowe, spokojniejsze życie, stopniowo odchodząc od wielkiej polityki i wojskowego zgiełku.

    Dom w Legionowie był jego oazą spokoju

    Miejscem, które stało się dla niego prawdziwym domem i bezpieczną przystanią, było Legionowo. To tam, w otoczeniu najbliższych, generał Skrzypczak stworzył swoją oazę. Po latach spędzonych na misjach zagranicznych, w tym w Iraku, to właśnie w Legionowie odnajdywał upragnioną ciszę. Kilka lat temu generała Skrzypczaka odwiedzili w jego domu dziennikarze "Super Expressu".

    Dziś, niemal rok po śmierci generała warto przypomnieć miejsce, w którym znalazł swoją oazę. - Tu mam spokój. Jest to jedyne miejsce dostępne dla mnie, gdzie pracuję, myślę, czytam - opowiadał w programie "Politycy od kuchni". To, co miał w swoim gabinecie zwracało uwagę. Pokazywał on między innymi figurki przedstawiające czołgi, wozy pancerne, samoloty i rozmaite odznaczenia, jak mówił:

    • Jestem fanem czołgów, jestem nimi wręcz obłożony. Będąc dowódcą 11. Dywizji Kawalerii Pancernej, dowodziłem brygadą, która miała czołgi Leopardy 2A4. Są tu też emblematy formacji hiszpańskiej, z kolei od harcerzy na pamiątkę dostałem kiedyś pistolety skałkowe.

    Inne ciekawostki z jego domu, które budziły zainteresowanie to zawieszona nad schodami szabla, którą generał otrzymał od szejków irackich, kiedy dowodził dywizją w Iraku. - Są też figurki przywiezione z Czadu – opowiadał generał.

    W GALERII ZOBACZYCIE, JAK MIESZKAŁ GEN. WALDEMAR SKRZYPCZAK

    Czytaj cały artykuł u źródła — Super Express

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era