Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczął się proces Romana R., oskarżonego o zabójstwo 51-letniej żony w Koziegłowach. Prokuratura utrzymuje, że mężczyzna oblał kobietę żrącą substancją i zadał jej ciosy nożem. Na sali sądowej oskarżony już nie przyznał się do winy - relacjonuje TVN24.
Najważniejsze informacje:
Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu ruszył proces w sprawie zabójstwa 51-latki w Koziegłowach (Wielkopolska).
Oskarżony Roman R. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.
Prokuratura wskazuje na dowody, m.in. świadków, monitoring i ekspertyzy; oskarżonemu grozi co najmniej 15 lat więzienia, a nawet dożywocie.
W czwartek rozpoczął się proces dotyczący zabójstwa kobiety na osiedlu Leśnym w Koziegłowach. Roman R., oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem oraz z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, poinformował sąd, że nie przyznaje się do winy.
Uderzenie gorącego powietrza. Nowa prognoza nie pozostawia złudzeń
To zmiana zachowania oskarżonego. Prokuratura ocenia tę zmianę jako element strategii procesowej. - W ocenie prokuratury dzisiejsze wyjaśnienia oskarżonego stanowią jedynie linię jego obrony, mając na celu ograniczenie odpowiedzialności karnej albo zmniejszenie być może rekordu w tej sprawie - skomentowała Kinga Kobierska z Prokuratury Rejonowej Poznań Nowe Miasto.
Co ustaliła prokuratura w sprawie zabójstwa w Koziegłowach?
Śledczy wskazują, że dysponują materiałem dowodowym potwierdzającym sprawstwo oskarżonego.
Byli to bezpośredni świadkowie, nagrania z monitoringu, ale też szereg ekspertyz sądowych na przykład z dziedziny genetyki sądowej, biologii, czy z zakresu medycyny sądowej, które potwierdzały, że oskarżony czynu dokonał - dodała Kobierska.
Doszliśmy do nagrania z rozmowy oskarżonego z dyspozytorem 112, w którym (oskarżony - red.) przyznał się do zarzucanego czynu. Ponadto tożsame oświadczenia przekazywał funkcjonariusz policji, którzy byli na miejscu zdarzenia - zaznaczyła Kobierska.
Zabójstwo w Koziegłowach
Do zbrodni doszło 5 maja 2025 r. wcześnie rano, gdy 51-latka wychodziła do pracy.
Po zabójstwie mężczyzna miał zrobić zdjęcie ofierze i wysłać je swojej matce oraz synowi, a następnie zawiadomić służby. Prokuratura przekazała, że był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem narkotyków.
Małżeństwo z Ukrainy było w trakcie rozwodu, a Roman R. miał wcześniej zakaz kontaktu i zbliżania się do żony; prokuratura wskazuje też na spór o podział majątku. Oskarżonemu grozi kara więzienia nie krótsza niż 15 lat albo dożywocie. Roman R. pozostaje w areszcie śledczym.
Dziennikarka Wirtualnej Polski od 2022 roku. Doświadczenie w świecie mediów zbiera nieprzerwanie od 2014 roku. Swoje horyzonty poszerzała na studiach dziennikarskich oraz politologii.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości