
Michał Kołodziejczak zdobywa ogromne zasięgi dzięki prostym nagraniom z życia na wsi.
Film ze zrywaniem czereśni osiągnął około miliona wyświetleń, a materiał z jazdy traktorem ponad 800 tys. Poseł pokazuje też pracę w polu, owoce, zwierzęta i codzienne sytuacje.
Polityk przekonuje, że internetowa zmiana nie była elementem starannie zaplanowanej strategii. Chciał pokazać więcej radości i normalności w kontrze do politycznej komunikacji opartej na konflikcie, strachu i podziałach. Popularność filmów miała zaskoczyć także jego samego.
Kołodziejczak ujawnił, że dwa miesiące temu zrezygnował z osób odpowiedzialnych za komunikację i social media. Jak twierdzi, sam opracowuje koncepcje nagrań i nauczył się montować filmy. Przy bardziej skomplikowanych materiałach korzysta jedynie z okazjonalnej pomocy jednej osoby.