
Wsparcie w całodobowej opiece
„TuSieTuli” będzie tak naprawdę szpitalem. Rodziny są mocno obciążone 24-godzinną opieką nad chorym dzieckiem, więc powstał pomysł otwarcia hospicjum stacjonarnego. Takich placówek dla dzieci jest tylko 9 w Polsce – mówi Natasza Godlewska, prezes zarządu Fundacji Śląskie Hospicjum dla Dzieci Świetlikowo. Nowe hospicjum ma zapewnić stacjonarną, całodobową opiekę nieuleczalnie chorym dzieciom, również podpiętym do respiratorów. Ma też mieć miejsca dla maluchów na określony czas w ramach tzw. opieki wytchnieniowej.
Czym jest opieka wytchnieniowa?
Rodzice, którzy mają ciężko chore dzieci, opiekują się nimi 24 godziny na dobę. Przychodzi taki czas, że są bardzo zmęczeni lub potrzebują zaopiekować się sobą – muszą iść do lekarza, położyć się do szpitala albo zająć się resztą rodzeństwa. W takich sytuacjach opieka wytchnieniowa pomaga zaopiekować się chorym dzieckiem, czyli maluchy mieszkają u nas np. przez 2 tygodnie – wyjaśnia Natasza Godlewska.
Fundamenty już stoją
Budowa „TuSieTuli” rozpoczęła się niedawno. Wyszliśmy z ziemi… mamy fundamenty, pną się mury. Bardzo się z tego cieszymy i mamy nadzieję, że szybko powstanie nasz kompleks – mówi Izabela Trombala, wiceprezes fundacji.
Tempo prac i czas ich zakończenia zależą od finansów . Inwestycję finansujemy dotychczas z własnych środków pochodzących ze zbiórek publicznych, z odpisu 1,5 proc. podatku i wszystko zależy od tego, jak szybko uda nam się zebrać środki. Może będzie szansa na sięgnięcie po fundusze europejskie albo środki z urzędu marszałkowskiego czy wojewódzkiego. To wszystko przed nami – mówi Natasza Godlewska.
Kosztowna walka o czas
Do zakończenia inwestycji potrzeba 16 mln zł. Cały czas zbieramy środki. Założyliśmy zbiórki na siepomaga.pl i zrzutka.pl. Funkcjonuje też BLIK. Można wejść na nasz profil na Facebooku, gdzie można obserwować, jak mury rosną – mówi prezes fundacji.
Skala potrzeb na Śląsku
W ciągu 16-letniego działania Fundacja Śląskie Hospicjum dla dzieci Świetlikowo objęła opieką ok. 900 rodzin chorych dzieci. Potrzeby są duże.
Obecnie, jeśli chodzi o hospicjum domowe, mamy 38 dzieci i pięcioro jest w tym miesiącu do przyjęcia . Porównywalnie jest w centrum opieki dziennej – tam też pod opieką mamy ok. 50 dzieci, ale dzieciaki nie przyjeżdżają codziennie. Niektóre są od poniedziałku do piątku, są takie, które przyjeżdżają 1-2 razy w tygodniu, ale średnio jest ok. 15 dzieci dziennie. To są dzieci z całego województwa śląskiego – mówi Izabela Trombala.
Maluchami zajmuje się 50 osób: lekarze, pielęgniarki, pracownik socjalny, fizjoterapeuci, opiekunowie medyczni oraz wolontariusze.
Przestrzeń pełna ciepła
„TuSięTuli” – ta nazwa mówi wszystko o tym, jaki jest nasz cel. Mam nadzieję, że uda nam się właśnie taką „tulącą” przestrzeń dla ciężko chorych dzieci zorganizować - podkreśla Natasza Godlewska.