RAK
    Co się dzieje w Rosji? Nocują w samochodach i czekają całymi dniami

    Co się dzieje w Rosji? Nocują w samochodach i czekają całymi dniami

    351 odsłon
    Co się dzieje w Rosji? Nocują w samochodach i czekają całymi dniami

    Ukraińskie kontrataki doprowadziły w Rosji do kryzysu paliwowego. Relacje z różnych regionów kraju pokazują, jak wygląda teraz rosyjska codzienność.

    Kierowcy w Rosji spędzają długie godziny w kolejkach na stacjach benzynowych, a w niektórych regionach czekają nawet całymi dniami. W poszukiwaniu czynnych stacji ludzie przemierzają całe miasta, nocują w samochodach i czekają na swoją kolej. Nierzadko dochodzi przy tym do kłótni i przepychanek.

    W ostatnich miesiącach Ukraina zintensyfikowała ataki dronowe na rosyjskie rafinerie. 6 lipca ukraińskie siły zbrojne zaatakowały rafinerię w Omsku, około 2500 kilometrów od granicy z Ukrainą. Kijów przeprowadził ataki na dziesięć największych rosyjskich rafinerii – od obwodu leningradzkiego po obwód omski. Sytuacja ta coraz bardziej pogłębia kryzys paliwowy, który objął wiele regionów Rosji.

    "Robi wrażenie, jak statek kosmiczny". Oto nowy "dom" Lewandowskiego

    Przesiadka na inne środki transportu

    Mieszkańcy wielu rosyjskich regionów skarżą się na zamknięte stacje benzynowe i kilometrowe kolejki do nielicznych punktów, które dysponują paliwem. Jedna z mieszkanek Gelendżyka opowiada, że od trzech dni bezskutecznie próbuje zatankować samochód. Przyjechała na stację o piątej rano i nocowała w aucie, ale mimo to nie udało jej się kupić benzyny. – To dosłownie walka o przetrwanie – żali się. Jej zdaniem za sytuację odpowiada nie tylko niedobór paliwa, lecz także handlarze skupujący benzynę i odsprzedający ją po zawyżonych cenach.

    Według nagrań publikowanych przez świadków w mediach społecznościowych najtrudniejsza sytuacja panuje w Czycie w Kraju Zabajkalskim. Tam kierowcy muszą czekać w kolejkach nawet 36 godzin. Niektórym kończy się paliwo podczas czekania, przez co zmuszeni są pchać swoje samochody. Użytkownicy internetu twierdzą, że miejsca zajęte w kolejkach są odsprzedawane nawet za 35 tys. rubli (ponad 1700 zł).

    Mieszkańcy wsi kupują konie

    Z powodu niedoboru paliwa wielu Rosjan zmienia codzienne nawyki. Niektórzy organizują wspólne przejazdy, aby zrobić zakupy lub zawieźć dzieci do szkoły. Inni przesiadają się na transport publiczny.

    Mieszkanka Irkucka opowiada, że po nieudanych próbach zatankowania zdecydowała się korzystać z autobusów i taksówek, ale i te środki odczuwają skutki kryzysu. Jak informuje dziennik "Kommiersant", taksówkarze rzadziej wyjeżdżają na trasy i częściej anulują dłuższe kursy, zwłaszcza w dużych miastach. Doprowadziło to już do wzrostu cen przejazdów.

    Mieszkańcy obszarów wiejskich coraz częściej kupują konie zamiast samochodów. Według kanału Mash na Telegramie, powołującego się na hodowców, popyt na konie robocze wzrósł w ostatnich tygodniach wielokrotnie. Zwierzęta są wykorzystywane do prac leśnych, zbioru siana i codziennych prac rolniczych.

    Wzrosło także zainteresowanie rowerami. Firma CDEK.Shopping poinformowała rosyjski portal Afisha, że w czerwcu sprzedaż rowerów wzrosła o 131 proc. w porównaniu z majem, a obroty zwiększyły się nawet o 263 proc. Coraz więcej osób postrzega rower jako alternatywę dla samochodu.

    Co na to władze Rosji?

    "Hurra! Oficjalnie zostałam pieszą" – napisała jedna z mieszkanek Krasnodaru, relacjonując, że nie mogła zatankować samochodu, ponieważ lokalna stacja sprzedawała benzynę wyłącznie "pojazdom specjalnym".

    Do tej kategorii należą również samochody urzędników państwowych – informuje rosyjski portal internetowy 7x7. Dziennikarze mieli ujawnić podobne przypadki co najmniej w czterech regionach kraju, gdzie paliwo sprzedawano jedynie osobom posiadającym służbowe legitymacje.

    Doniesienia te wywołały gorące dyskusje w mediach społecznościowych. Część internautów oskarża władze o bagatelizowanie problemu .

    Deputowana Dumy Nina Ostanina przyznała, że niemal jedna trzecia rosyjskich rafinerii jest wyłączona z eksploatacji, podczas gdy członkowie rządu milczą. "Dlaczego minister rolnictwa i odpowiedzialny za ten obszar wicepremier milczą tuż przed żniwami? Przecież kraj może zostać bez zboża, co w warunkach międzynarodowych sankcji byłoby wyrokiem śmierci" - napisała na swoim kanale Telegram.

    Tymczasem urzędy Federacji Rosyjskiej zaprzeczają, by w Rosji występował niedobór paliwa. Twierdzą, że obecne problemy są skutkiem paniki zakupowej i działalności spekulantów.

    Wicepremier Aleksandr Nowak zapewnia, że braki występują jedynie na pojedynczych stacjach paliw, podczas gdy popyt w całym kraju wzrósł o 20-30 proc. Jego zdaniem paliwa nie brakuje, a problem można rozwiązać poprzez reorganizację logistyki.

    Podobne stanowisko prezentują władze regionalne. Gubernator Kraju Krasnodarskiego Wieniamin Kondratjew, gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew i gubernator obwodu pskowskiego Michaił Wiediernikow obwiniają za panikę handlarzy i pośredników.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era