RAK
    „Wszystko jest częścią kanonu”. Twórcy kosmicznego survivalu w świecie EVE rezygnują z dyscyplinowania moderów i stawiają na rewolucyjne podejście do świata gry

    „Wszystko jest częścią kanonu”. Twórcy kosmicznego survivalu w świecie EVE rezygnują z dyscyplinowania moderów i stawiają na rewolucyjne podejście do świata gry

    3668 odsłon
    „Wszystko jest częścią kanonu”. Twórcy kosmicznego survivalu w świecie EVE rezygnują z dyscyplinowania moderów i stawiają na rewolucyjne podejście do świata gry

    GRYOnline.pl:

    tvgry.pl:

    Twórcy EVE Frontier wolą nawet rozwijać świat gry w kierunku wyznaczonym przez graczy niż dyscyplinować twórców modów.

    7 lipca 2026 14:05

    „Wszystko jest częścią kanonu”. Twórcy kosmicznego survivalu w świecie EVE rezygnują z dyscyplinowania moderów i stawiają na rewolucyjne podejście do świata gry Źródło: Fenris Creations. Twórcy kosmicznego survivalu mają proste podejście do problemu czasem niepoważnej twórczości fanów w poważnym uniwersum gry MMO: „Wszystko jest kanoniczne”.

    Fanowskie modyfikacje to istotny element branży gier, nie tylko dla wielu graczy, ale nawet dla twórców . Niejedna produkcja zyskała drugie (by nie rzec: wieczne) życie dzięki moderom ochoczo wzbogacającym daną grę o nową zawartość. Nie powinno więc dziwić, że studio Fenris Creations (dawniej CCP Games) postanowiło dać graczom ogromną swobodę już we wczesnym dostępie swojego nowego projektu: EVE Frontiers .

    Jednakże modowanie ma też swoją drugą stronę, i to raczej nie ciemną – wręcz jaskrawą. Jak to zwykle bywa z „radosną twórczością Internetów”, fanowskim modom zdarza się zahaczać o „lekko” absurdalny humor, który skutkuje – powiedzmy – Spongebobem stającym do pojedynku ze Snoop Doggiem albo młodym czarodziejem latającym na Parowozie Tomku. Co w zasadzie jest nieszkodliwe, ale może nieco zaburzyć imersję. Zwłaszcza gdy, jak w EVE Frontier , gracz trafia na kosmiczne pogranicze zdewastowane przez polujące na ludzi AI, a nagle mroczny klimat zaburza zmodowany i mocno kolorowy strój jednego z graczy .

    Jednakże najwyraźniej nie przesadnie przeszkadza to twórcom.

    Wszechświat dla graczy

    Twórcy EVEF zostali zapytani o stosunek do modów przez Teda Litchfielda z serwis PC Gamer w trakcie ostatniej edycji konwentu EVE Fanfest. Reżyser kreatywny Pavlo Savchuk przyznał, że studio musi dbać o zachowanie artystycznego balansu, ale zamiast „dyscyplinować” fanów deweloper woli albo ich zachęcać do trzymania się domyślnego stylu (czcionek, kolorów, stylu UI itp.), albo – jeśli trzeba – dostosować świat EVE Frontier do kreatywności graczy:

    Myślę, że obecnie udaje nam się zachować tę równowagę – między tworzeniem czegoś przemyślanego, a pozostawieniem wystarczającej ilości wolnej przestrzeni, by gracze mogli wkroczyć i budować własne treści. Niewidoczna część tej góry lodowej jest skonstruowana w taki sposób, że w najgorszym przypadku pozwala nam na jej niewielką rozbudowę i dostosowanie, aby świat ewoluował w kierunku, w którym rozwijają się gracze, ponieważ ostatecznie wszystko będzie zależało wyłącznie od nich . To nieustanna walka o zachowanie balansu, ale jesteśmy tego w pełni świadomi.

    W temacie co bardziej „wesołych modów” wypowiedział się też Ben Sisson, odpowiedzialny za kontakty ze społecznością skupioną wokół marki EVE . Twórca wskazał na nietypowe wyjaśnienie w tle fabularnym gry: gracz wciela się nie w żywego człowieka, lecz sztuczną „powłokę”, która jest takim samym ekwipunkiem, jak uzbrojenie czy zasoby. Zamieszkująca je świadomość, mówił Sisson, ma nieznane pochodzenie i kto wie, z jakimi przejawami ludzkiej kreatywności spotkała się ona przed wydarzeniami z EVE Frontier . To pozwala twórcom niejako na bieżąco dodawać odpowiedzi na pochodzenie tej twórczości:

    Nie ma tam życia, a mimo to [modderzy] stworzyli aplikacje dla swoich konstrukcji, w których pojawiają się koty. Skąd, na litość boską, się to wzięło? Czy to wspomnienie, które gdzieś tam się zachowało? Wszystko to wynika z pytania, skąd pochodzą te dusze, zanim zostały umieszczone w tych ciałach i się obudziły.

    Łatwo jest to zrobić, gdy odpowiedź na to pytanie wplata się w fabułę gry. Wszystko to istnieje, ponieważ pochodzi od ludzi żyjących w świecie gry .

    Inkluzywny kanon

    Z mniej fabularnych pobudek Sisson wskazał przewrotne zachowanie graczy w EVE Online . Wiekowe MMO nie ma podobnych funkcji modowania do Frontiera , ale umówmy się: zachowanie graczy EVEO również nie zawsze przystawało do tego, czego można by się spodziewać po historii o pionierach ludzkości pozostawionych samym sobie w nieznanej galaktyce.

    Jednakże takie zachowania w ramach „wyłaniającej się” rozgrywki (emergent gameplay) i fabuły to jeden z elementów decydujących o sile EVE Online . Dlatego Fenris Creations stawia sprawę jasno: wszystko jest kanoniczną częścią uniwersum, włącznie z kreacjami graczy.

    Gra, którą staramy się stworzyć, opiera się na założeniu: „To wszystko istnieje”. Wszystko jest częścią kanonu . Jeśli coś pojawia się w grze, to dlatego, że ktoś w tym uniwersum to wymyślił. Skąd czerpali te pomysły? Kto wie? Gdybym miał zgadywać, to w Frontier prawdopodobnie nie ma żadnych kotów. Mimo to…– mówił David Bowman, dyrektor ds. rozwoju EVE Frontier .

    Zobaczymy, czy twórcom uda się utrzymać to podejście przy zachowaniu „balansu” do czasu wyjścia EVE Frontier z wczesnego dostępu, w którym gra pozostaje od 2024 roku . Na razie deweloperzy mają jeszcze sporo do zrobienia , nim będą mogli choćby rozważyć takie posunięcie.

    Dziękujemy za przeczytanie artykułu.

    EVE Frontier

    Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

    Hearts of Iron 4 jest tak wielkie, że 700 stron papierowego poradnika wystarczyło tylko na Niemcy i Japonię

    Ma 16 odcinków, 90% na Rotten Tomatoes i jest hitem SkyShowtime. To wciągający serial inspirowany prawdziwą historią kryminalną

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gry-Online.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era