
Polsat News Rozliczenia po aferze w warszawskim szpitalu Południowym były głównym tematem rozmowy z prezydentem warszawy we wtorkowym wydaniu "Gościa Wydarzeń".
Wszystkie zostały wyciągnięte i w tej chwili zupełnie nowa ekipa. Wyciągamy wnioski. To nie miało prawa się zdarzyć i na pewno nie ma prawa się powtórzyć i się nie powtórzy - zapewnił Trzaskowski.
Nowa prezydent (wiceprezydent Izabela Marcewicz-Jendrysik - red.) od wczoraj bardzo ciężko pracuje, żeby przygotować się do tego, żeby nie tylko wyciągnąć wnioski, ale również doprowadzić do reformy opieki medycznej w Warszawie, w tych naszych szpitalach miejskich - powiedział gospodarz stolicy.
I do tego, żeby odzyskać zaufanie warszawianek i warszawiaków do naszych szpitali, bo te szpitale są naprawdę na bardzo dobrym poziomie - podsumował.
Afera w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski składa obietnice
Prezydent Warszawy w rozmowie z Piotrem Witwickim zgodził się, że Polacy mają prawo być oburzeni tym, co działo się w Szpitalu Południowym. Złożył też deklarację, że tego typu sytuacje "nie mogą się powtórzyć" .
To, co się stało w Szpitalu Południowym, pokazuje mnóstwo wynaturzeń, nie tylko dotyczących samego (lekarza Dawida - red.) Kacprzyka, tylko wielu innych. I one po prostu nigdy nie mogą się już więcej powtórzyć - zadeklarował polityk.
Dla nas lekcja do tego, żeby jeszcze bardziej zacieśnić nadzór nad spółkami, nad tym, co się dzieje. To również dla mnie okazja do tego, żeby przyjąć najwyższy możliwy standard w kraju . Dlatego, że ja jasno powiedziałem, nie będzie polityków zarówno w zarządach, jak i w radach nadzorczych - obiecał.
Trzaskowski nie zostawił też suchej nitki na głównym sprawcy całego zamieszania.
Młody działacz KO z milionowymi zarobkami. Afera w Szpitalu Południowym
Przypomnijmy, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa w sprawie Szpitala Południowego . Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Postępowania zostały wszczęte po publikacji portalu Zero.pl, w której opisano sprawę lekarza Dawida Kacprzyka.
Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w 2025 r. 1,6 mln zł.
Na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.