RAK
    Ceny nad Bałtykiem. Ekonomistka o "ekonomii deptaka"

    Ceny nad Bałtykiem. Ekonomistka o "ekonomii deptaka"

    906 odsłon
    Ceny nad Bałtykiem. Ekonomistka o "ekonomii deptaka"

    Ceny w nadmorskich lokalach w Polsce rosną najszybciej tam, gdzie jest największy ruch turystyczny. To, jak ocenia ekonomistka dr Justyna Osuch-Mallett, wynika z tzw. "ekonomii deptaka". W tym sezonie gofr z dodatkami kosztuje zwykle 20-36 zł, a 100-gramowa porcja dorsza z surówką i frytkami to wydatek ok. 100 zł.

    Najważniejsze informacje:

    W 2026 r. za gofra z dodatkami nad Bałtykiem trzeba zapłacić od 20 do 36 zł.

    Zestaw z dorszem, surówką i frytkami to wydatek rzędu ok. 100 zł.

    Badanie "Wakacyjny Portfel Polaków 2026" wskazuje, że obiad dla rodziny 2+2 nad Bałtykiem kosztuje 322 zł, czyli ok. 18 zł więcej niż rok temu.

    Według tego samego badania tygodniowy pobyt nad Bałtykiem może kosztować nawet do 10 tys. zł, a statystyczny Polak na wakacje wyda średnio 2042 zł (niemal 300 zł więcej niż rok wcześniej).

    Obława po śmierci 29-latki. Policja opublikowała nagranie

    W tym roku w lokalach gastronomicznych nad Bałtykiem gofr z dodatkami, takimi jak owoce czy bita śmietana, kosztuje od 20 do nawet 36 zł. Z kolei filet z dorsza to wydatek ok. 20 zł za 100 g, a zestaw z surówką i frytkami kosztuje już ok. 100 zł.

    Jak podaje PAP, ekonomistka dr Justyna Osuch-Mallett z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu zwraca uwagę, że najwyższe ceny pojawiają się w miejscach o największym natężeniu ruchu turystycznego . Jej zdaniem to efekt specyfiki sezonu nad morzem.

    Skąd się bierze "ekonomia deptaka" nad Bałtykiem?

    • Tanio nad polskim morzem nigdy nie było. W sezonie to nie jest nic innego jak "ekonomia deptaka", czyli im bliżej morza, im bliżej tłumów w sezonie, tym drożej. To jest naturalne dla naszego cyklu, ponieważ mamy bardzo krótki sezon. Jeżeli odejdziemy od tego deptaka, od morza, to te ceny zaczynają być normalne - powiedziała ekonomistka dr Justyna Osuch-Mallett z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.

    W ocenie specjalistki część klientów akceptuje wyższe ceny, jeśli stoją za nimi jakość produktu i realna wartość w zamian . Niezadowolenie rośnie natomiast wtedy, gdy cena nie odpowiada jakości, wielkości porcji albo standardowi realizacji zamówienia. - Wtedy pojawiają się te "paragony grozy" - wskazała.

    Jak wyjaśnia ekonomistka, przy prostych daniach konsumenci oczekują standardowej jakości w rozsądnej cenie. Gdy pojawia się poczucie przepłacenia, rośnie skłonność do nagłaśniania wysokich rachunków jako tzw. paragonów grozy.

    Dlaczego dorsz z frytkami stał się "posiłkiem premium"?

    • W tej chwili dorsz z frytkami to posiłek premium. Kiedyś to krewetki były premium, a teraz one stają się standardem i wcale nie dotyczą "paragonów grozy" - dodała Osuch-Mallett.

    Z danych z badania "Wakacyjny Portfel Polaków 2026", zleconego przez Związek Banków Polskich, wynika, że zestaw obiadowy nad Bałtykiem dla rodziny 2+2 kosztuje obecnie 322 zł . To o ok. 18 zł więcej niż rok wcześniej.

    Badanie wskazuje też, że łączna cena tygodniowego pobytu nad Bałtykiem może zbliżyć się nawet do 10 tys. zł . W opinii ekonomistki taki poziom wydatków wpływa na to, jak Polacy planują urlop i na czym próbują oszczędzać.

    Jak Polacy zarządzają "portfelem wakacyjnym" w 2026 r.?

    • To w tym roku jest nasz "sufit". Będziemy w taki sposób zarządzać tym "portfelem wakacyjnym", żeby jak najwięcej dostać w tym budżecie . Oznacza to, że więcej wydamy i lepiej się zorganizujemy w kwestii noclegów. Na przykład zadbamy to, aby śniadanie było albo w cenie, albo sami je sobie zrobimy. A pójdziemy na jeden fajny posiłek - powiedziała Osuch-Mallett.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era