RAK
    Zemścił się po 14 latach. "To nie tylko historia o złym słoniu"

    Zemścił się po 14 latach. "To nie tylko historia o złym słoniu"

    2620 odsłon
    Zemścił się po 14 latach. "To nie tylko historia o złym słoniu"

    Historia słonia Dhurbe, który przez 14 lat miał "tropić" jedną rodzinę, obiegła światowe media. - Sytuacja na miejscu nie jest tak dramatyczna, jak przedstawiają to zagraniczne media - mówi w rozmowie z Wirtualną Polską nepalski dziennikarz Subash Darnal. Wskazuje on przede wszystkim na jedno: to nie jest opowieść o potworze, ale o kurczącej się przestrzeni do życia.

    Dhurbe, dziki słoń z nepalskiego regionu Chitwan, stał się przedmiotem zainteresowania światowej opinii publicznej po tym, jak przypisano mu odpowiedzialność za śmierć 25 osób. Międzynarodowa prasa opisywała jego historię niemal jak scenariusz filmu grozy, sugerując, że zwierzę kieruje się osobistą wendetą wobec konkretnych ludzi. Rzeczywistość u podnóża Himalajów jest jednak znacznie bardziej skomplikowana.

    Nie płaciła składek, bo "nie było jej stać". Tak mówi o emeryturze

    Jak podkreśla Sunash Darnal, nepalski dziennikarz - słoń nie jest teraz obiektem poszukiwań ani polowań. Ponadto, zwierzę jest teraz z dala od ludzi i nie niepokoi nikogo swoją obecnością. " Zagrożenie ze strony zwierzęcia wyraźnie osłabło, a życie w regionie w dużej mierze wróciło do normy. Obraz nakreślony przez międzynarodowe media jest znacznie bardziej sensacyjny niż to, co widzimy na co dzień w Nepalu " - podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską.

    Człowiek kontra zwierzę

    Zdaniem nepalskiego dziennikarza sprowadzanie historii Dhurbe do poziomu "zabójcy ludzi" jest błędem, który przesłania realny problem. Sprawa ta jest bowiem "podręcznikowym przykładem" narastającego konfliktu na linii człowiek-natura.

    "- Przypadek Dhurbe to modelowy przykład, który odzwierciedla szerszy problem w Nepalu, spowodowany utratą siedlisk i kurczeniem się przestrzeni, w której poruszają się dzikie zwierzęta - wyjaśnia Darnal. - To kwestia ochrony przyrody i wyzwanie, jak współistnieć na jednym terenie, a nie tylko historia o złym słoniu - dodaje.

    Tragedia po latach

    • Po tylu latach ten sam słoń znów nas odnalazł, splądrował nasz dom i zabrał moją synową i mojego małego wnuka. Nie mamy już dokąd uciec - opowiada Shanichara Bote, który stracił już kilku członków rodziny w atakach słonia.

    W 2012 r. słoń zabił ojca i matkę Shanichary.

    Ostatni atak miał miejsce w nocy z soboty na niedzielę. Dhurbe wtargnął do jego nowego domu i zabił 25-letnią synową Ashikę Bote oraz czteroletniego wnuka Bhartę Bote.

    Słonie mają doskonałą pamięć przestrzenną i od pokoleń poruszają się tymi samymi drogami - może więc być to jedna z przyczyn agresywnego zachowania zwierzęcia.

    Dziś sytuacja w Chitwan uspokoiła się, ale problem systemowy pozostaje. Nepal zmaga się z wyzwaniem, jak chronić swoje narodowe dobro, jakim są dzikie słonie, jednocześnie zapewniając bezpieczeństwo rolnikom, którzy wchodzą coraz głębiej w terytoria zajmowane dotąd przez dziką przyrodę. - To kwestia współistnienia - podsumowuje Darnal.

    Dziennikarz Wirtualnej Polski, związany z redakcją od sierpnia 2021 roku. Wcześniej pracował w agencji informacyjnej Reuters. Zainteresowany polityką polską i niemiecką. Z Trójmiastem związany od czasów studiów.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era