Bild.de
Opracowanie
Wydawca Fakt Premium
Dwie brutalne zbrodnie wstrząsnęły Niemcami w odstępie zaledwie kilku dni. W Stade zginęło sześć osób, w Bremie młoda para została zamordowana we własnym mieszkaniu. W obu przypadkach podejrzani byli wcześniej znani policji i mieli kontakt z systemem opieki psychiatrycznej. To rodzi pytanie, czy tragediom można było zapobiec.
System zawiódł? Głośne zbrodnie w Niemczech mają wspólny mianownik Foto: Joern Hüneke/dpa via ZUMA Press, X, Christian Charisius/dpa via ZUMA Press To nie są odosobnione przypadki. Niemieckie media przypominają kolejne głośne zbrodnie, których sprawcy wcześniej zwracali uwagę policji, lekarzy lub trafiali do szpitali psychiatrycznych. Eksperci alarmują, że obecny system zbyt często nie potrafi właściwie ocenić zagrożenia, a skutki błędnych decyzji bywają tragiczne.
Dwie zbrodnie, jeden niepokojący wspólny mianownik
W Stade w Dolnej Saksonii 45-letni ojciec miał otworzyć ogień w ośrodku opieki dla młodzieży i zabić sześć osób. Kilka dni wcześniej w Bremie 22-letni mężczyzna zamordował parę mieszkającą piętro niżej. Przeżyło jedynie ich małe dziecko.
Obie sprawy łączy coś więcej niż skala tragedii. Domniemani sprawcy już wcześniej byli znani służbom. Zwracali na siebie uwagę agresywnym zachowaniem lub trafiali pod opiekę psychiatryczną. Mimo to nie udało się zapobiec kolejnym zbrodniom.
"BILD" przypomina, że podobnych przypadków w ostatnich latach było więcej.
Masakra w Stade. Ojciec miał zabić sześć osób
Najnowsza tragedia rozegrała się w Stade w Dolnej Saksonii. Według śledczych Fatih G. (45 l.) miał w poniedziałek zamordować sześć osób w ośrodku opieki dla młodzieży. Wszystkie ofiary były pracownikami placówki.
Motywem zbrodni miał być spór dotyczący opieki nad jego trzymiesięczną córką. Dziewczynka została odebrana rodzinie w kwietniu po hospitalizacji z powodu krwotoku mózgowego. Lekarze podejrzewali, że ojciec potrząsnął dzieckiem. Dziewczynka przebywała później z matką w ośrodku pod określonymi warunkami. Jak ustalono, Fatih G. już wcześniej był znany policji.
Podczas wizyty w Wyższej Szkole Medycznej w Hanowerze miał grozić lekarzom, domagając się leczenia córki. "Wysłał również e-mail z pogróżkami" – powiedział prokurator Oliver Eisenhauer. "Zapoznaliśmy się z nim, ale nie uznaliśmy go za istotny w kontekście karnym" – dodał.
Według ustaleń "BILD" już przed spotkaniem w ośrodku dla młodzieży istniały obawy, że sytuacja może stać się niebezpieczna.
Zaatakował policjantów bagnetem. Później miał zamordować sąsiadów
Podobny przebieg miała sprawa 22-letniego Brandona Samiego C. z Bremy. Mężczyzna jest podejrzewany o zamordowanie mieszkającej piętro wyżej pary w wieku 40 i 35 lat.
Kilka miesięcy wcześniej zaatakował policjantów, ubrany w wojskowy kamuflaż i uzbrojony w własnoręcznie wykonany bagnet. Podczas interwencji ugryzł jednego z funkcjonariuszy w rękę. Po zatrzymaniu trafił do szpitala psychiatrycznego.
"Tam ustalono, że nie cierpi na żadną chorobę psychiczną ani nie stanowi zagrożenia dla innych, które uzasadniałoby jego zatrzymanie. W związku z tym musiał zostać zwolniony" – powiedział rzecznik policji w rozmowie z "BILD".
Ekspert: "Jest to dla mnie niepojęte"
Decyzja o zwolnieniu młodego mężczyzny wywołała ogromne kontrowersje. Axel Janzen (67), psycholog i ekspert psychiatrii sądowej, powiedział w rozmowie z "BILD":
Jak to możliwe, że ktoś, kto używa bagnetu przeciwko policjantom, nie może być uznany za zagrożenie dla innych, jest dla mnie niepojęte
Zdaniem eksperta problem tkwi między innymi w sposobie podejmowania decyzji. "Decyzję podejmują zwykli psychiatrzy, a nie specjalnie przeszkoleni koledzy z psychiatrii sądowej, którzy potrafią ocenić, czy dana osoba stanowi zagrożenie dla innych" – mówi Janzen.
Ekspert zwraca również uwagę na obowiązujące przepisy:
Często przywoziliśmy osoby z ostrymi epizodami psychotycznymi. Następnie obserwowano je w klinice przez zaledwie kilka godzin. Jeśli mówiły, że nie chcą zostać, musiały zostać zwolnione
Jednocześnie podkreśla:
Nie chodzi o przymusowe więzienie chorych. Chodzi o osadzenie w więzieniu tych, którzy stanowią zagrożenie dla innych
Policja alarmuje. Takich interwencji jest coraz więcej
Potrzebę zmian dostrzega również Niemiecki Związek Zawodowy Policji. Nils Winter z zarządu związku w Bremie powiedział w programie "buten un binnen":
Osoby chore psychicznie są chore i potrzebują pomocy, aby chronić się przed samymi sobą, ale także zapewnić bezpieczeństwo publiczne
Policjant podkreślił, że funkcjonariusze coraz częściej spotykają osoby wykazujące objawy poważnych zaburzeń psychicznych.
To nie pierwsze takie tragedie
"BILD" przypomina także inne głośne sprawy. W lutym 2024 r. w Hamburgu Aydin K. (32) wielokrotnie groził członkom swojej rodziny. Policja była wielokrotnie wzywana, jednak mężczyzna nigdy nie został zatrzymany. Ojciec i wujek zabrali go do lekarza, licząc, że zgodzi się na leczenie. Po wyjściu z gabinetu Aydin K. śmiertelnie ugodził nożem najpierw ojca, a następnie wujka.
Pięć dni po wyjściu z kliniki zabił dwie osoby
Kolejna tragedia wydarzyła się w Lipsku. Na początku maja Jeffrey K. (33 l.) wjechał samochodem w strefę dla pieszych, zabijając kobietę w wieku 63 lat i mężczyznę w wieku 77 lat. Zaledwie pięć dni wcześniej opuścił klinikę psychiatryczną, do której zgłosił się dobrowolnie.
Ministerstwo Spraw Społecznych poinformowało później, że "nie było żadnych przeciwwskazań medycznych" do wypisania pacjenta. Według ustaleń "BILD" mężczyzna miał jednak zostać usunięty z kliniki z powodu agresywnego zachowania wobec innych pacjentów.
Sześć dni po wyjściu z więzienia zaatakował pasażerów pociągu
Niepokój budzi również sprawa Ibrahima A. (33 l.). Mężczyzna był wcześniej wielokrotnie karany za kradzieże, pobicia i napaści seksualne. Podczas pobytu w ośrodku leczenia uzależnień w Hamburgu zaatakował jednego z mężczyzn żelaznym prętem, a później śmiertelnie zranił nożem bezdomnego w jadłodajni.
Również w więzieniu wielokrotnie wymagał opieki psychiatrycznej. W styczniu 2023 r. został zwolniony z zakładu karnego. Sześć dni później podczas napadu z nożem w pociągu regionalnym w pobliżu Brokstedt w Szlezwiku-Holsztynie zabił dwoje młodych ludzi w wieku 17 i 19 lat oraz ciężko ranił kilku innych pasażerów.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorami są Anja Tischendorf, Anja Wieberneit, Stephanie Walter
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
/9
Dwie brutalne zbrodnie wstrząsnęły Niemcami w odstępie zaledwie kilku dni.
/9
W Stade zginęło sześć osób, w Bremie młoda para została zamordowana we własnym mieszkaniu. W obu przypadkach podejrzani byli wcześniej znani policji i mieli kontakt z systemem opieki psychiatrycznej.
/9
To rodzi pytanie, czy tragediom można było zapobiec.
/9
To nie są odosobnione przypadki.
/9
Niemieckie media przypominają kolejne głośne zbrodnie, których sprawcy wcześniej zwracali uwagę policji, lekarzy lub trafiali do szpitali psychiatrycznych.
/9
Eksperci alarmują, że obecny system zbyt często nie potrafi właściwie ocenić zagrożenia, a skutki błędnych decyzji bywają tragiczne.
/9
Niemcy po serii brutalnych morderstw. Wspólny mianownik budzi niepokój.
/9
Seria tragedii w Niemczech. Sprawcy byli wcześniej znani policji i psychiatrom.
/9
Byli znani służbom, a mimo to doszło do tragedii. Niemcy analizują zbrodnie.
Co myślisz o Fakcie?
Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!
Miliony kobiet stosują te środki. Naukowcy odkryli niepokojący związek z guzem mózgu
George Clooney nie walczy z wiekiem. Kulisy jego niezwykłej formy i prosty sposób na zdrowie
Rosja Putina zaczyna pękać. Kulisy kryzysu, którego Kreml nie chce pokazać światu
45 lat leczył chorych na raka. Teraz mówi, czego nauczyło go życie pacjentów
Obudziły mnie rosyjskie rakiety. Byłem w Kijowie, gdy Putin rozpoczął nową fazę wojny
Jak trenuje Erling Haaland? Trener motoryki bezlitośnie obala mity o formie gwiazdora
Reportażysta odwiedza świadków rzezi wołyńskiej. "Wciąż są próby negowania zbrodni"
Historyk ze Lwowa szczerze o rzezi wołyńskiej. "Ukraina nie rozliczyła się z przeszłości"
Przez siedem lat nie mogli szukać ofiar Wołynia. Kulisy blokady ekshumacji
Dlaczego byli partnerzy zrywają kontakt? "Zostałam sama z pytaniami"
Największy mit o chodzeniu właśnie upadł. Wystarczy znacznie mniej kroków
Putin dostał trzy złe wiadomości. Jedna z nich może zaboleć najbardziej
Myślałem, że taka podróż musi kosztować fortunę. W Wietnamie poczułem się jak VIP za grosze
Przez 15 lat milczała o księciu Harrym. Teraz ujawnia kulisy ich spotkań. "Położył mi tabletkę na języku"
Myślałam, że taki statek to przesada. Na pokładzie poczułam się jak w Las Vegas na środku oceanu
Putin dostał cios z najmniej oczekiwanej strony. Ekspert ujawnia, co naprawdę zmieniło nastawienie Trumpa
Nowe liczby pokazują, dlaczego Rosji coraz trudniej wygrać tę wojnę. Front zamienił się w strefę śmierci
"Rocky" kończy 80 lat. Niewiarygodne, jak Stallone utrzymuje taką formę
Nie mogłam zasnąć mimo wszystkich porad. Dopiero ten jeden nawyk odmienił mój sen
Trump uderzył w najgorszym możliwym momencie. Co teraz zrobi Iran? Kulisy eskalacji
Spór o rakiety dla Ukrainy. Ekspert mówi, co mogła zyskać Polska
Minister pokazała plan dla służby zdrowia. Ekspertka ostrzega przed skutkami zmian
Wojna zapukała do drzwi Rosjan. Panika rośnie, a propagandyści Putina już straszą atomem
Menopauza zmienia wszystko. Lekarka zdradza, jakie produkty mogą nasilać objawy i pogarszać samopoczucie
Napięcie za zamkniętymi drzwiami NATO. "Te państwa coraz bardziej ze sobą współpracują, co powinno nas niepokoić"
Masz je w apteczce, ale możesz sobie zaszkodzić. Lekarz ujawnia kulisy błędów z popularnymi tabletkami
Zobaczyła swoje zdjęcia z wakacji i przeżyła szok. Tak 26-latka schudła 20 kg bez efektu jojo
Kulisy planu na wypadek wojny z Rosją. "Kill Web" ma wykrywać każdy ruch wojsk Putina
Uderzeniowe Barracudy przylecą z Bydgoszczy. "To pokaże Rosjanom, że nie żartujemy"
Najpierw nagroda pokoju, potem piłkarska przysługa. Co łączy Trumpa i szefa FIFA? Kulisy relacji dwóch potężnych ludzi
Wygrał 10 milionów euro i wtedy zaczęło się piekło. Chico ujawnia, jak ludzie próbowali okraść go z fortuny
Naukowcy ujawniają kulisy badań nad mlekiem. Chodzi o stany zapalne, raka i tajemnicze cząsteczki DNA