Opublikowany w sobotę w Watykanie papieski list otwierają słowa: "Składam moje serdeczne gratulacje wszystkim Amerykanom z okazji 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości".
Leon XIV, który sam jest Amerykaninem, ocenił, że Deklaracja Niepodległości z 4 lipca 1776 roku "nadała trwały głos ideałom wolności, równości, dążenia do szczęścia, sprawiedliwości oraz demokratycznego samorządu".
"Pokolenia Amerykanów pracowały razem, aby nieść te zasady naprzód. Poprzez poświęcenie, służbę, innowacje i aktywność obywatelską" - podkreślił.
Wyraził jednocześnie opinię, że rocznica ta jest "zaproszeniem nie tylko do świętowania tej niezwykłej drogi narodu, lecz także do refleksji nad odpowiedzialnością, jaką synowie i córki tego kraju ponoszą wobec siebie nawzajem oraz wobec pokoleń, które odziedziczą państwo kształtowane dziś".
Obchody w Waszyngtonie "przejął Donald Trump"
Leon XIV przypomniał wkład Kościoła katolickiego w edukację, działania na rzecz najbiedniejszych, w służbę zdrowia i podstawową opiekę socjalną. Podkreślił: "to właśnie w wiernym wypełnianiu obowiązku, wobec Boga i ojczyzny, katolicy są wezwani do dalszej służby narodowi jako zaczynu wzrastającej cywilizacji miłości".
Przypomniał również: "wśród zasad, które kierowały rozwojem tego kraju, znajduje się również nadana przez Boga godność każdego ludzkiego życia, każdej osoby obdarzonej wrodzoną wartością, domagającą się szacunku, ochrony i troski".
American Dream umarło. Czemu?
Leon XIV: obrona życia to także przyjmowanie imigrantów
Papież położył nacisk na konieczność uznania znaczenia ochrony ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a także - jak dodał - "budowania społeczeństwa, w którym osoby słabe, cierpiące i zapomniane zawsze spotykają się z współczuciem, solidarnością i miłością".
Jak napisał, "obrona ludzkiego życia obejmuje również przyjmowanie, ochronę i wspieranie imigrantów, których nadzieje, poświęcenie i wkład stanowią część historii tego kraju od samych jego początków".
"W każdym pokoleniu ci, którzy przybywali w poszukiwaniu wolności, możliwości i miejsca, do którego mogliby przynależeć, pomagali kształtować charakter narodu. Przyjęcie ich z współczuciem i hojnością jest nie tylko aktem miłosierdzia, lecz także uznaniem godności, która przysługuje każdej osobie ludzkiej" - zaznaczył Leon XIV.
Ekstremalne upały zakłóciły obchody Dnia Niepodległości
Życzył przy tym Amerykanom, by "kamień milowy", jak nazwał Deklarację Niepodległości, odnowił wspólne zaangażowanie na rzecz wolności, sprawiedliwości i demokracji.
"Niech Amerykanie uczą odwagi i wizji tych, którzy byli przed nimi, poprzez wzmacnianie swoich wspólnot, poszanowanie różnic oraz wspólne działanie na rzecz bardziej doskonałej unii" - napisał amerykański papież.