
„Przyjechała policja. Zabierają mnie na komisariat w Dołgoprudnym” - napisał Nadieżdin na swoim kanale Telegram w poniedziałek po południu. Dołgoprudnyj to miasto położone około 20 km na północ od Moskwy.
Wpisany na listę zagranicznych agentów
10 lipca Ministerstwo Sprawiedliwości Rosji wpisało Nadieżdina do rejestru „agentów zagranicznych”, twierdząc, że pomagał w rozpowszechnianiu materiałów pochodzących od innych „agentów zagranicznych” i „niepożądanych” organizacji, a także rozpowszechniał „fałszywe informacje” na temat decyzji podejmowanych przez władze rosyjskie oraz „nawoływał do udziału w nieautoryzowanych wiecach i pikietach”.
Jak przypomina portal Meduza, Nadieżdin powiedział wówczas, że wpis ten nie wpłynie na jego działalność.
Będę żył i walczył. To raczej niczego nie zmieni w mojej biografii politycznej. Będę nadal kandydował do Dumy Państwowej i zbierał podpisy – powiedział. Nadieżdin w ostatnim czasie zbierał w Dołgoprudnym podpisy, aby móc ubiegać się o start w wyborach do Dumy Państwowej, choć w myśl rosyjskich przepisów nie ma już takiej możliwość. W 2024 r. Kreml ogłosił, że osoby uznane za „zagranicznych agentów” nie zostaną dopuszczone do kandydowania.
Wideo z Nawalnym
Dzisiaj Nadieżdinowi postawiono zarzut „prezentowania symboli ekstremistycznych”. Pretekstem był materiał wideo, który opublikował w mediach społecznościowych w listopadzie 2023. Na filmie przez 10 sekund widoczny był zmarły lider opozycji Aleksiej Nawalny oraz symbole jego Fundacji Antykorupcyjnej, którą rosyjskie władze uznały za organizację ekstremistyczną i zakazały jej działalności.
Nadieżdin po kilku godzinach poinformował, że został zwolniony z aresztu i ma się stawić w sądzie w piątek, 17 lipca.
W razie uznania winy Nadieżdinowi grozi do 15 dni aresztu.
Chciał rzucić wyzwanie Putinowi
Nadieżdin, przeciwnik wojny w Ukrainie, próbował zarejestrować się jako kandydat w wyborach prezydenckich w 2024 roku. Został jednak zablokowany przez Centralną Komisję Wyborczą, która dopatrzyła się błędów wśród 105 000 podpisów wyborców, które złożył.
Nadieżdin od kilku lat wzywa do zakończenia działań wojennych w Ukrainie. BBC w czasie kampanii wyborczej powiedział, że popierają go „dziesiątki milionów ludzi”, którzy nie chcą, aby „Rosja podążała ścieżką autorytaryzmu i militaryzmu”.
Powiedział także, że jeśli zostałby wybrany na prezydenta, jego pierwszym krokiem byłoby „zakończenie konfliktu z Ukrainą, a następnie przywrócenie normalnych stosunków między Rosją a wspólnotą zachodnią”.
Nadieżdin pełnił funkcję deputowanego do Dumy Państwowej w latach 2000-2003.