316 tysięcy złotych za jeden miesiąc pracy – tak ogromną fakturę wystawił w ub. roku ortopeda pracujący wówczas w Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie. Wirtualna Polska dotarła do tego lekarza i poznała jego wyjaśnienia. Okazało się, że druga rekordowo wysoka na Mazowszu faktura – na 258 tys. złotych – jest także od niego.
Informację o wysokości najwyższych lekarskich wynagrodzeń za ub. rok opublikował na początku roku Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego w odpowiedzi na pytanie radnego Ludwika Rakowskiego. Radny prosił marszałka Adama Struzika o podanie jak bardzo zadłużone są obecnie szpitale wojewódzkie. Według stanu na koniec września 2025 r. było to aż 1,4 miliarda złotych.
Radny wystąpił również o listę 10 najwyższych wynagrodzeń personelu medycznego w szpitalach wojewódzkich w 2025 r. dla osób na umowach o pracę, cywilnoprawnych oraz na kontraktach. W pierwszym przypadku najlepiej opłacany medyk miał miesięcznie 101 tys. zł brutto, a 10. osoba na liście 74 tys. zł. W przypadku umów cywilnoprawnych najwyższa z nich opiewała na 100 tys. zł. Osobno uwzględniono osoby na kontraktach. W tej tabelce w oczy rzuca się na samym szczycie listy wynagrodzenie w wysokości 316 tys. zł za jeden miesiąc pracy . Na 10. miejscu w tej tabeli znalazła się zaś osoba, która dostała 174 tys. zł.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 27.04
316 tys. i 258 tys. zł w dwóch ostatnich miesiącach pracy
Zarząd województwa mazowieckiego, odpowiadając na interpelację radnego, zaznaczył, że z osobami, które otrzymały dwa najwyższe miesięczne wynagrodzenia, rozwiązano już umowę. Wirtualna Polska ustaliła, że chodzi o jedną osobę. Bo dwie najwyższe faktury wystawił ten sam lekarz, który pracował w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Ciechanowie do końca lutego 2025 r. Faktury zostały wystawione w dwóch ostatnich miesiącach jego pracy.
Ortopeda-rekordzista zgodził się na rozmowę z WP pod warunkiem zachowania anonimowości. Twierdzi, że jego celem nie jest atakowanie kogokolwiek ani tłumaczenie się z jednej faktury, tylko pokazanie szerszego kontekstu: jak działają kontrakty lekarskie, jak rozliczana jest praca zabiegowa, czym różni się faktura od pensji i dlaczego sama kwota 316 tys. zł bez danych o liczbie operacji, rodzaju procedur, innych składnikach rozliczenia oraz przychodzie szpitala może być jego zdaniem myląca.
Najwyższa faktura została wystawiona w ostatnim miesiącu pracy lekarza: za luty 2025 r., a druga najwyższa (na 258 tys. zł) za styczeń. W grudniu 2024 r. szpital wypowiedział mu umowę, zaznaczając, że jej koniec nastąpi właśnie w lutym. Właśnie dlatego w dwóch ostatnich miesiącach pracy w szpitalu w Ciechanowie lekarz operował wszystkich "swoich" pacjentów, których wcześniej już leczył. Czy z tego powodu były jakieś przesunięcia w kolejce innych pacjentów? Lekarz w rozmowie z WP przekonuje, że w jego szpitalu kolejek do operacji ortopedycznych nie było.
Rzeczniczka Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Ciechanowie Agnieszka Woźniak przekazała WP, że obowiązywała tam i nadal obowiązuje kolejka pacjentów oczekujących na planowe procedury medyczne. W systemie wstawiania endoprotez czas ten wynosi około 3 miesięcy, nie jest więc odległy. Wskazuje, że wzrost liczby zabiegów lekarza-rekordzisty miał związek z "nagonką medialną i niepokojem pacjentów związanym z samym faktem wypowiedzenia mu umowy".
Lekarz wylicza: około 3 tys. zł za operację
W ostatnim miesiącu pracy - lutym - lekarz wykonał około 90 operacji. Przy mniej więcej 20 dniach roboczych wychodzi 4-5 operacji dziennie. Zdaniem lekarza, nie był to maraton. Najwyższa faktura obejmowała również inne należności, więc można przyjąć, że średnia stawka za sam zabieg prawdopodobnie nie przekraczała około 3 tys. zł.
Szpital chciał wcześniej pozbyć się drogiego medyka
Każdy lekarz zatrudniony w szpitalu na kontrakcie, aby móc pracować w szpitalu, musi wziąć udział w konkursie ofert. Szpital wybiera te osoby, które zaoferują najniższą stawkę. I lekarz, z którym rozmawiamy, takie konkursy normalnie wygrywał. Równocześnie, wypowiedzenie mu umowy w grudniu 2024 r. nie było pierwszą taką sytuacją. Szpital wcześniej wypowiadał mu umowę kilka razy, uzasadniając to brakiem interesu w jej kontynuowaniu. Jednak za każdym razem dyrektor szpitala również wycofywał swoje wypowiedzenie, więc lekarz mógł dalej pracować i dalej dużo zarabiać.
Szpital w Ciechanowie wyjaśnia, że szukał oszczędności już od wiosny 2024 r., ale to się nie udawało, dlatego że stawki od lekarzy w kolejnych ogłaszanych konkursach były zbyt wysokie. Dlatego wypowiedzenia wręczone pracującym lekarzom w połowie 2024 r. zostały rzeczywiście cofnięte.
Sam medyk w rozmowie z WP tłumaczy się, że z umową na kontrakt wiąże się coś jeszcze: nie tylko możliwość wysokiego wynagrodzenia, ale również ogromne ryzyko, przede wszystkim finansowe.
Dodaje, że wcześniej oddział funkcjonował głównie na jednym operatorze, czyli na nim. Później pracę jednej osoby rozłożono na większy zespół. Jego zdaniem, wcześniejsza jednostkowa faktura musiała być więc wyższa niż obecnie. Nie dlatego, że pojedynczy zabieg był wyceniany nadzwyczajnie, ale dlatego, że w jednym miejscu kumulowała się bardzo duża liczba zabiegów.
Szpital: zwolnienie ortopedy przyniosło efekt
Ale szpital w Ciechanowie zaznacza, że działania oszczędnościowe, w tym pożegnanie się z drogim ortopedą, przyniosły efekty, czyli spadek kosztów. Równocześnie poziom i liczba świadczeń udzielanych w oddziale zostały zachowane. Rzeczniczka szpitala przekonuje, że lekarz mimo wielomiesięcznych negocjacji nie brał pod uwagę uwarunkowań ekonomicznych szpitala i nie obniżył swoich oczekiwań płacowych.
Warto wyjaśnić, że jedynym powodem rozwiązania umowy były wysokie oczekiwania płacowe pana doktora. Nie było merytorycznych uwag do jego pracy - podkreśla Agnieszka Woźniak. Czy po zerwaniu umowy z lekarzem szpital wprowadził jakieś drastyczne zmiany w zasadach zatrudniania lekarzy na kontraktach? Z publicznie dostępnych dokumentów wynika, że niewiele. Poprzednio zatrudniony ortopeda miał limit rozliczeń w wysokości około 2 mln zł. W później ogłaszanych konkursach limit ten wskazano na 1,6 mln zł.
Tzw. "limit rozliczeń" pojawiający się w konkursowych ogłoszeniach to szacowana wartość usługi w całym okresie zamówienia. Nie jest on równoznaczny z faktycznym poziomem możliwych do osiągnięcia przez lekarza dochodów - przekonuje Agnieszka Woźniak.
Newsy, wywiady, śledztwa i reportaże w Twojej skrzynce co tydzień - zawsze za darmo.
Dziennikarz Wirtualnej Polski z 20-letnim doświadczeniem, który warsztat szlifował w „Gazecie Wyborczej” oraz przez kilkanaście lat w „Dzienniku Wschodnim”. Lublinianin i pasjonat mediów lokalnych, który wierzy, że każdy człowiek nosi w sobie historię wartą wydobycia.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości