
Michał Wiśniewski wrócił do Mandaryny. Emocji nie brakuje
Michał Wiśniewski wywołał prawdziwą burzę, gdy wyznał, że po dwóch dekadach od rozstania postanowił wrócić do Mandaryny .
Sprawę dodatkowo komplikuje to, że lider Ich Troje wciąż nie rozwiódł się ze swoją piątą żoną i formalnie pozostaje mężem Poli Wiśniewskiej.
To nie przeszkodziło mu jednak w publicznym wyznaniu, w którym ujawnił, że dopuścił się niewierności.
"Jestem z Mandaryną i zdradziłem z nią Polę. Nie wiem, w styczniu, nie wiem, kiedy. Ale ani w styczniu, ani w marcu, od kiedy się rozstaliśmy, tylko zaczęliśmy się spotykać pod koniec czerwca tego roku. (...) Być może te pięć lat razem i 21 lat osobno pozwoli nam pewne rzeczy zrozumieć, przeanalizować i zrobić inaczej. Nieważne, czy dacie nam szansę, czy nie, my to po prostu zrobimy" - przekazał w mediach społecznościowych.
Nic więc dziwnego, że relacja celebrytów budzi skrajne emocje, a temat rozstań i powrotów wraca przy okazji niemal każdego wywiadu.
Michał Wiśniewski zabrał głos ws. rozwodów. Wskazał konkretne przyczyny
Ostatnio wokalista został zapytany o kwestie rozwodów. Nie jest tajemnicą, że Michał Wiśniewski ma na tym polu wyjątkowo bogate doświadczenie.
Okazuje się, że w związku z tym wokalista Ich Troje nie ma problemu, by mówić otwarcie o rozstaniach.
"Powtórzę to znowu, raz jeszcze - 'the end of the day' chodzi o to, żebyś był szczęśliwy, szczęśliwa. Myślę, że nikt nie wiąże się ze sobą bez potrzeby bycia w stadzie" - tłumaczył w rozmowie z Moniką Richardson dla "Faktu".
"Żenimy się lub wychodzimy za kogoś za mąż z przeświadczenia, że to jest ta osoba, z którą chciałbym spędzić życie" - dodał.
Gwiazdor sceny nie ma jednak wątpliwości co do tego, że zwykłe życie często przegrywa z marzeniami.
"(...) Człowiek, który świadomie bierze kogoś za męża czy żonę, zdaje sobie sprawę, że to jest przysięga (...). I teraz przychodzi moment, w którym okazuje się, że (...) następuje rozpad pożycia małżeńskiego w jakiejś tam formie. Tracimy zaufanie, przestajemy się interesować intymnością, na samym końcu - nie wiem, czy przestajemy się lubić, ale na pewno rozumieć" - wyliczał rozmówca dziennikarki.
"I teraz nieważne, jaki jest powód, nie musimy tego roztrząsać. Tracimy komfort naszego życia (...). Więc będziemy na siłę to odbudowywać (...), a żadnej gwarancji na to nie ma" - podsumował Michał Wiśniewski.
Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem jego powtórny związek z Mandaryną zagwarantuje mu komfort życia, o jakim zawsze marzył.