
Tragiczne wydarzenie na zawsze odmieniło życie jednej z cenionych polskich aktorek. Zaledwie dwa lata po ślubie jej pierwszy mąż zginął w wypadku, a ona musiała zmierzyć się z ogromną stratą bez wsparcia najbliższych. Po latach gwiazda po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o bolesnych doświadczeniach, które przez długi czas pozostawały wyłącznie jej osobistym dramatem.
Ewa Telega ma za sobą tragedię życiową
Ewa Telega od lat należy do grona cenionych polskich aktorek teatralnych, filmowych i serialowych. W swojej karierze została doceniona m.in. nagrodą dla najlepszej aktorki drugoplanowej na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za rolę w filmie „Córy szczęścia”. W jednym z ostatnich wywiadów wróciła jednak nie do zawodowych sukcesów, lecz do wydarzeń, które na zawsze zmieniły jej życie.
Aktorka otwarcie opowiedziała o śmierci swojego pierwszego męża, operatora filmowego Marcina Isajewicza , z którym poznała się jeszcze podczas studiów aktorskich. Ich ślub odbył się spontanicznie podczas wyjazdu do Budapesztu. Jak wspominała, decyzję o małżeństwie podjęli za namową znajomych, a całemu ich wspólnemu życiu towarzyszyła studencka beztroska i spontaniczność. Te wspomnienia nabrały jednak zupełnie innego znaczenia po tragedii, do której doszło zaledwie dwa lata później.
Całe nasze wspólne życie takie było. Studenckie czasy, beztroska - wspominała Ewa Telega w rozmowie z cozatydzien.tvn.pl W rozmowie aktorka przyznała, że do dziś nie wyobraża sobie, aby ponownie przeżyć podobną stratę . Po śmierci męża została w mieszkaniu, w którym wszystko przypominało jej o wspólnym życiu i codzienności sprzed wypadku. Jak opowiadała, przez długi czas mierzyła się z żałobą samotnie. Dopiero po kilku latach zdecydowała się na ważną zmianę i rozpoczęcie nowego etapu. Przeprowadzka do Warszawy okazała się jednym z momentów, które pozwoliły jej zostawić za sobą najtrudniejszy okres i stopniowo odbudować codzienność.
Ewa Telega fot. KAPiF Ewa Telega opowiedziała o śmierci pierwszego męża i trudnym okresie po tragedii
Do tragicznego wypadku doszło w 1985 roku , dwa lata po ślubie Ewy Telegi i Marcina Isajewicza. Operator filmowy zginął w wypadku samochodowym razem z dekoratorką Krystyną Krasińską . Dla aktorki był to moment, który całkowicie odmienił jej życie. W rozmowie z cozatydzien.tvn.pl przyznała, że przez długi czas nie potrafiła uwolnić się od wspomnień, ponieważ pozostała w miejscu, które na każdym kroku przypominało jej o zmarłym mężu. Jak wyznała, dopiero po sześciu latach poczuła, że jej życie zaczęło układać się inaczej. Właśnie wtedy zdecydowała się na przeprowadzkę do Warszawy i rozpoczęcie nowego rozdziału.
Przeżyłam koszmar. Na pewno miałam depresję, ale nie wiedziałam, że powinnam szukać pomocy. Pamiętam, że przeżywałam śmierć Marcina fizycznie, bolały mnie plecy z tęsknoty - opowiadała Ewa Telega w wywiadzie dla “Pani” Aktorka nie ukrywała również, że doświadczenie żałoby pozostawiło trwały ślad w jej życiu. W wywiadzie zaznaczyła, że nie chciałaby ponownie mierzyć się z podobnym doświadczeniem. Wspomnienia związane z pierwszym małżeństwem i nagłą stratą do dziś pozostają dla niej bardzo osobiste, choć zdecydowała się opowiedzieć o nich publicznie. Jej relacja dotyczyła przede wszystkim faktów i tego, jak wyglądały kolejne lata po tragedii oraz jak długo trwał proces odnajdywania się w nowej rzeczywistości.
Dziś wszyscy chodzą do psychologów, psychiatrów, są na tabletkach. Ja przeszłam przez to wszystko na żywca. (...) Wydawało mi się, że sobie radzę. Ale to trwało. I trwało. Ostatni rok w Łodzi to był największy koszmar - wyznała
Ewa Telega ułożyła życie u boku Andrzeja Domalika. Są razem od ponad 30 lat
Po latach Ewa Telega ponownie znalazła szczęście. Związała się z reżyserem Andrzejem Domalikiem , z którym tworzy małżeństwo od ponad 30 lat . Para pobrała się w Paryżu, a świadkową podczas ceremonii była aktorka Dorota Segda . W jednym z wywiadów Telega podkreślała, że fundamentem ich relacji od początku pozostawała przyjaźń , którą uważa za najważniejszy element długoletniego związku. Trzy lata po ślubie małżonkowie doczekali się córki Zofii , która również wybrała aktorską drogę zawodową.
Nie wiem, kiedy to minęło. To samo nas interesuje, czytamy podobne książki. To kwestia przyjaźni. Nie byliśmy młodzi, kiedy wchodziliśmy w związek małżeński. Miałam 30 lat, Andrzej 43. Byliśmy po przejściach i wiedzieliśmy, na co się decydujemy - opowiadała w rozmowie z cozatydzien.tvn.pl. Aktorka wielokrotnie mówiła, że jest dumna z osiągnięć córki i z zainteresowaniem śledzi rozwój jej kariery. Choć w rozmowie wróciła do bolesnych wydarzeń z przeszłości, opowiadała także o swoim obecnym życiu rodzinnym i relacji z mężem. Po latach od tragedii udało jej się zbudować nową codzienność, a dziś od ponad trzech dekad pozostaje w szczęśliwym małżeństwie z Andrzejem Domalikiem. W wywiadzie skupiła się zarówno na wspomnieniach dotyczących pierwszego męża, jak i na faktach związanych z życiem, które ułożyła sobie po tamtych wydarzeniach.
Do szkoły teatralnej w Warszawie dostała się za pierwszym razem. Na czwartym roku zagrała główną rolę w filmie "Wszystko dla mojej matki", za którą otrzymała nagrodę w Gdyni (za debiut). Najbardziej bałam się, że nie będzie miała pracy, no bo wiem, jak jest w tym zawodzie - opowiadała na łamach "Zwierciadła". Ewa Telega I Andrzej Domalik fot. KAPiF