Czy dom może podróżować przez pół Polski i to już drugi raz w swojej stuletniej historii? Niezwykła drewniana plebania z lat 30. XX wieku, która przetrwała wojenną zawieruchę na Lubelszczyźnie, właśnie wyruszyła w swoją kolejną drogę - tym razem na przedmieścia Krakowa. To nie jest zwykły remont, lecz potężna operacja logistyczna i inżynieryjna, polegająca na „tłumaczeniu” historycznej konstrukcji sumikowo-łątkowej na język współczesnych norm technicznych. To historia domu, który zamiast styropianu zyska ocieplenie z włókien konopnych i gliny a jego dach musiał zmienić swój kąt nachylenia, by pasować do Małopolski.
Wędrujący dom. Druga podróż plebanii z Lubelszczyzny
Dom, któremu poświęcony jest artykuł, wybudowano we wsi Płonka (województwo lubelskie) w latach 30. ubiegłego stulecia. Pod koniec. XX wieku został już raz przeniesiony – w pobliże tamtejszego kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny – który sam w sobie jest zabytkiem architektury drewnianej. Z racji, iż budynek nie figuruje w rejestrze zabytków i nie posiada pełnej dokumentacji konserwatorskiej, nie znamy jego dokładniej historii. Jednak wnioskując z ustnych przekazów oraz śladów pozostawionych na belkach:
Wiadomo, że od momentu powstania budynek pełnił funkcję plebanii. Co ciekawe, już w latach 80. XX wieku został przeniesiony w obrębie tej samej miejscowości i podzielony na dwie części – mieszkalną dla proboszcza oraz przeznaczoną dla kościelnego, przez którego prawdopodobnie nigdy nie został jednak użytkowany. Następnie przez jakiś czas znajdowała się tu szkoła niedzielna, a później dom po prostu opustoszał - relacjonuje odpowiedzialny za projekt architekt Marek Idziak-Sępkowski. Aktualnie nowi właściciele zdecydowali o przeniesieniu budynku z Lubelszczyzny do Małopolski. Jest to spore zadanie nie tylko logistyczne, ale i projektowe. Proces ten wiąże się z wieloma wyzwaniami, spośród których najważniejsze jest dostosowanie go do współczesnych wymogów, jednocześnie nie zatracając jego historycznej autentyczności.
Autor: architekt Marek Idziak-Sępkowski/ Archiwum prywatne Dostosowanie budynku do nowego kontekstu regionalnego
Dom, który trafi na obrzeża Krakowa, reprezentuje charakterystyczny dla Lubelszczyzny styl konstrukcji sumikowo-łątkowej.
Typowa dla tego regionu jest także forma dachu – niskie nachylenie o kącie 30-35 stopni. Jednak z perspektywy przenoszenia budynku do województwa małopolskiego, pojawił się problem związany z dopasowaniem jego proporcji do lokalnych warunków.
Z technicznego punktu widzenia, problematyczna jest także sama więźba dachowa , której stan nie spełnia współczesnych norm.
Plan projektowy. Jak zostanie odbudowana plebania?
Budynek dawnej plebanii został wykonany z drewna świerkowego i jodłowego.
Do Krakowa trafi przede wszystkim zrąb parteru w konstrukcji sumikowo-łątkowej, czyli to, co w takim domu jest najcenniejsze i najbardziej „prawdziwe”. Tylko nieliczne elementy tego obszaru, takie jak podwaliny, które stykały się z murem, muszą zostać wymienione, ale reszta ścian, dzięki doskonałemu zachowaniu, pozostanie w oryginalnej formie. Tam, gdzie niezbędne jest uzupełnienie, zostaną wykorzystane nowe elementy drewniane, ale w zgodzie z pierwotnym materiałem. Do pierwotnego zrębu zostanie dodany także ganek pełniący rolę wiatrołapu oraz przestronna, nieogrzewana weranda od strony południowej, która ma pełnić funkcję pośrednią między wnętrzem domu a ogrodem.
Autor: architekt Marek Idziak-Sępkowski/ Archiwum prywatne Jako pokrycie wybrano blachę na rąbek stojący . Dlaczego?
Właściciele zdecydowali się także na ocieplenie wykonane od strony wewnętrznej przy użyciu płyt z włókna konopnego, uzupełnionych polepą z gliny, sieczki słomy i wapna na drewnianej podkonstrukcji. Uniknie się w ten sposób konieczności skorzystania z materiałów syntetycznych, takich jak styropian czy wełna mineralna.
System grzewczy będzie wieloźródłowy: kocioł na pellet lub gaz (nie podjęto ostatecznej decyzji) z ogrzewaniem podłogowym na parterze, uzupełniony tradycyjnym piecem kuchennym opalanym drewnem oraz kominkiem.
Przeniesienie domu jest dopiero początkiem
Przystosowanie starego domu do współczesnych potrzeb jest procesem pełnym wyzwań, w którym bardzo ważne jest zadbanie również o funkcjonalne dostosowanie układu wnętrz do współczesnych potrzeb mieszkańców, w tym wypadku młodego małżeństwa.
Przez środek budynku będzie przebiegać klasyczny korytarz, jednak przestrzeń kuchni i jadalni zostanie otwarta, tworząc dużą, wielofunkcyjną strefę dzienną z „sercem domu” – piecem kuchennym. Na parterze zaprojektowano także sypialnię gospodarzy z łazienką oraz salon o elastycznej funkcji (planowane są tam m.in. warsztaty artystyczne).
Z kolei na poddaszu znajdują się cztery sypialnie, dwie łazienki oraz dodatkowa przestrzeń wspólna z wyjściem na taras. Zmiana układu będzie wymagać częściowej redukcji wewnętrznych ścian działowych, przy zachowaniu głównej logiki konstrukcyjnej starego domu.
Autor: architekt Marek Idziak-Sępkowski/ Archiwum prywatne Adaptacja to jednak dopiero początek, bo dbałość o drewno i jego pielęgnacja stanowią niezwykle istotny element w zachowaniu trwałości całej konstrukcji.
Ile kosztuje przeniesienie starego domu? „Nie należy mówić o opłacalności”
Relokacja domów to temat, który w ostatnich latach zyskuje na popularności, zwłaszcza wśród inwestorów poszukujących sposobów na przywrócenie życia starym, często zapomnianym budynkom. Chociaż na pierwszy rzut oka może wydawać się to opłacalnym przedsięwzięciem, należy podchodzić do do takich projektów z dużą ostrożnością. Przeniesienie domu nie jest bowiem tańszą alternatywą do budowy nowego.
Trzeba to brutalnie podkreślić, relokacja nie wiąże się z opłacalnością. Wbrew pozorom, zakup domu, który ma zostać przeniesiony, nie jest tanim rozwiązaniem. Choć może się wydawać, że cena 20-30 tysięcy za stary budynek to okazja, po odrzuceniu elementów, które nie nadają się do ponownego użytku, okazuje się, że koszt samego drewna będzie porównywalny do nowej inwestycji. W przypadku naszego projektu to kwota pomiędzy 800 tysięcy a 1 milionem złotych. To nie kwestia oszczędności, ale raczej wartości, które zyskujemy poprzez zachowanie historii w tej formie. Warto podkreślić, że w przypadku relokacji to, co otrzymujemy w zamian, jest nieocenione – nie tylko w sensie finansowym, ale przede wszystkim kulturowym i emocjonalnym. Stary dom niesie ze sobą historię, duszę i tożsamość, które są niemożliwe do odtworzenia w nowoczesnym budownictwie. Dla wielu inwestorów, szczególnie młodszych, powrót do korzeni i relacja z przeszłością stanowi aktualnie istotną wartość, która realnie wpływa na ich wybory.
Wędrówka plebanii z Lubelszczyzny. Zdjęcia i wizualizacje