Lokalni politycy dorabiają w szpitalu w Mikołowie, choć placówka jest zadłużona na miliony. - Skandaliczna historia - oceniła w programie "Tłit" wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat z Lewicy. Polityczka domaga się wyciągnięcia konsekwencji i rozszerzenia działań wprowadzonych już w Warszawie.
Wirtualna Polska ujawniła, że szpital w Mikołowie, mimo długu na poziomie 33 mln zł, stał się miejscem dorabiania dla lokalnych polityków. W radzie nadzorczej zasiada m.in. wiceburmistrz Mikołowa Mateusz Handel. Powiatem mikołowskim rządzi koalicja złożona z radnych KO, Obywatelskiego Komitetu Samorządowego i Forum Samorządowego Powiatu Mikołowskiego.
Skandaliczna historia. Obawiam się, że to nie jest nowa prawidłowość, obawiam się, że takie sytuacje miały miejsce od dawna - mówiła w programie "Tłit" wicemarszałkini Senatu z Lewicy Magdalena Biejat.
To, czego byśmy wszyscy oczekiwali, jako opinia publiczna, to że zostaną wyciągnięte konsekwencje i konsekwencje tych doniesień prasowych nie będą punktowe - podkreśliła.
Najpierw mieliśmy Warszawę. Prezydent Rafał Trzaskowski zareagował, zapowiedział, że politycy nie będą zasiadać w żadnych radach nadzorczych spółek miejskich, ale to się wydarzyło tylko w Warszawie. Teraz mamy historię w innej miejscowości, za chwilę dowiemy się, że podobnie jest w innej, więc dobrze by było, gdyby jednak takie zmiany zachodziły kompleksowo we wszystkich strukturach partii, a nie tylko tam, gdzie akurat media się o tym dowiedzą i sprawę nagłośnią - dodała.
Zmiana w zarobkach lekarzy. "Pierwszy krok"
Premier Donald Tusk zapowiedział ustalenie górnego limitu zarobków lekarzy na poziomie 16-krotności płacy minimalnej. - Ta decyzja oznacza, że polscy lekarze i tak będą bardzo wyraźnie powyżej średniej europejskiej, jeśli chodzi o możliwość zarabiania. Naprawdę nie będzie krzywdy. Chociaż spodziewam się z niektórych stron poważnych emocji - mówił szef rządu.
To jest postulat, który sami zgłaszaliśmy, zanim jeszcze Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że go wprowadzi - mówiła Biejat. Podkreśliła, że to jednak dopiero początek potrzebnych zmian.
To jest pierwszy krok. To nie wystarczy, żeby rozwiązać patologię systemu ochrony zdrowia, bo te patologie narastały latami, bo kolejne rządy przyklejały kolejne plastry, które nie składają się w jeden spójny system. Dopóki tego systemu nie zmienimy, to ten system dalej będzie chwiał się w posadach - mówiła.
To jest jasne, że musimy pracować na dwóch frontach: i dokładania pieniędzy, bo tych pieniędzy nadal brakuje, jak porównamy średnią europejską, to nadal w stosunku do naszego PKB płacimy mało na ochronę zdrowia, ale nie będzie miało to sensu, jeśli jednocześnie nie zracjonalizujemy tego systemu, jeśli nie zadbamy o to, żeby on działał sprawnie i żeby wreszcie w centrum postawić pacjenta. Nie lekarzy czy pielęgniarki, którzy oczywiście są ważnym elementem tego systemu, nie dyrektorów szpitali ani samorządy, tylko pacjentów - podkreśliła.
W Wirtualnej Polsce od 2023 roku, wcześniej 8 lat w RMF FM. Chciał być reżyserem filmowym, ale wciągnęły go media. Hobbystycznie piwowar.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości