
W Kom, jednym z najważniejszych ośrodków religijnych Iranu, odbywają się obecnie uroczystości pogrzebowe po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego. Atmosfera żałoby szybko jednak przerodziła się w manifestację gniewu i żądzy odwetu. Niezależny portal Iran International poinformował, że na ulicach miasta zawisł transparent z obietnicą nagrody w wysokości 100 milionów dolarów za głowę prezydenta USA Donalda Trumpa.
To nie pierwszy raz, gdy irańscy przywódcy i uczestnicy uroczystości żałobnych otwarcie wzywają do ukarania Stanów Zjednoczonych za śmierć Chameneiego. W niedzielę prowadzący ceremonie w Teheranie, Mohammad Rasuli, nie pozostawił wątpliwości co do intencji „zabicia tego, który zabił naszego imama i naszego przywódcę”.
„Zemsta jest kluczową strategią”
Wśród irańskich polityków i duchownych panuje jednomyślność co do konieczności odwetu. Deputowany do parlamentu, Abbas Gudarzi, podkreślił we wtorek, że zemsta za śmierć Chameneiego jest „kluczową strategią” Islamskiej Republiki Iranu . Trump musi zapłacić – zadeklarował bez ogródek.
Jeszcze dalej poszedł przewodniczący parlamentu, Mohammad Bagher Ghalibaf, który zapowiedział, że odpowiedzialni za zabójstwo ajatollaha zostaną ukarani, a finalnym krokiem zemsty będzie „wyzwolenie Jerozolimy”. W swoim przemówieniu przypomniał, że od początku wojny, która rozpoczęła się 28 lutego amerykańsko-izraelskim atakiem, Irańczycy domagali się sprawiedliwości za śmierć swojego przywódcy.
Ghalibaf, będący głównym negocjatorem po stronie irańskiej, zapowiedział kontynuację walki zarówno na polu dyplomatycznym, jak i militarnym.
Groźby nie tylko wobec USA
Podczas uroczystości żałobnych nie zabrakło również ostrych słów pod adresem własnych przywódców. Okrzyki „śmierć ugodowcowi” skierowane zostały do prezydenta Iranu, Masuda Pezeszkiana. Jak donosi „Wall Street Journal”, konflikt pomiędzy cywilnym rządem a Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) narasta. Prezydent Pezeszkian opowiada się za priorytetem odbudowy gospodarki, podczas gdy IRGC skupia się na utrzymaniu kontroli nad cieśniną Ormuz i kontynuacji twardej linii wobec Zachodu.
Dziś uroczystości żałobne przeniosą się do Iraku. Dowódca elitarnej jednostki Al-Kuds, Esmail Ghaani, cytowany przez agencję AFP, zapowiedział, że pogrzeb w Iraku wzmocni nawoływania do zemsty i zacieśni jedność obu krajów przeciwko Stanom Zjednoczonym. Ghaani podkreślił, że „czerwona linia krwawej zemsty” stanie się teraz jeszcze bardziej widoczna, a wspólne działania Iranu i Iraku będą wymierzone w amerykańskie interesy w regionie.
Ostra reakcja USA
Na groźby ze strony Iranu zareagował amerykański republikański kongresmen Randy Fine. „Irańscy przywódcy muzułmańscy otwarcie wymachują listami osób do likwidacji, na których znajduje się prezydent Donald Trump” – napisał na platformie X. Fine nie pozostawił złudzeń co do stanowiska Waszyngtonu: „Nie będziemy negocjować z tymi, którzy pragną naszej śmierci; musimy ich zniszczyć”.