
Belgijskie kawiarnie i puby przygotowują się na prawdziwe oblężenie . W całym kraju miasta organizują strefy kibica z telebimami. W Brukseli, Antwerpii, Gandawie czy Leuven miejskie place zamienią się wieczorem w wielkie strefy kibica z food truckami, barami i miejscami dla tysięcy fanów. O wolny stolik w pubie będzie dziś bardzo trudno.
Jak sprawdziła nasza dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon, na Grote Markt w Leuven od rana trwają gorączkowe przygotowania. Obsługa ustawia krzesła i stoliki, myje setki szklanek, uzupełnia zapasy piwa i szykuje się na tłumy kibiców.
Muszę przygotować wszystko przed wieczorem, żeby kolejna zmiana mogła od razu obsługiwać gości. Ludzi będzie naprawdę bardzo dużo. Gdy gra Belgia, zawsze jest pełno, a dziś dodatkowo trwa festiwal Beleuvenissen, więc spodziewamy się tłumów – mówi studentka pracująca w jednym z barów przy Grote Markt.
Na Grote Markt wybiera się także studentka, która na co dzień pracuje w jednej ze znanych kawiarni w Leuven. Dziś jej lokal zamyka się już o godzinie 18, dlatego mecz obejrzy razem z innymi kibicami na rynku.
Idziemy oglądać spotkanie na Grote Markt. Jeśli Belgia zwycięży, będziemy świętować i wypijemy dziś wieczorem dużo piwa. W końcu z tego Belgia słynie – śmieje się i dodaje: Mam nadzieję, że wygramy.
W domu nie zamierza siedzieć także Rick, student, który podczas wakacji pracuje w znanej w Leueven księgarni komiksowej Het Beslotenland.
Będę oglądać mecz w kawiarni albo pubie, przy piwie. Mam nadzieję, że będziemy głośno kibicować belgijskiej reprezentacji. To będzie bardzo trudny mecz z Hiszpanią, więc emocji na pewno nie zabraknie – mówi.
Jedno jest pewne – dziś wieczorem życie w Belgii na chwilę się zatrzyma . Wszystkie oczy będą zwrócone na Czerwone Diabły i ich walkę o miejsce w półfinale mistrzostw świata.