Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce Elżbieta Edyta Łukasiewicz poinformowała, że Sąd Okręgowy w Ostrołęce skazał 30-letniego Konrada K. na 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu za przestępstwo wobec 11-letniego chłopca, którego zaatakował z powodu koloru skóry.
Najważniejsze informacje:
Sąd w Ostrołęce wydał wyrok za atak na tle rasowym na 11-latka.
Oskarżony otrzymał karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.
Dodatkowo sąd nałożył obowiązek powstrzymania się od alkoholu i środków odurzających oraz nawiązkę 500 zł.
Zarzut dotyczył publicznego znieważenia i przemocy związanej z przynależnością rasową.
Do zdarzenia doszło na jednym z osiedli mieszkaniowych w Ostrowi Mazowieckiej przy ul. Lubiejewskiej. Jak informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, Elżbieta Edyta Łukasiewicz, sąd wydał wyrok za publiczne znieważenie oraz przemoc wobec osoby małoletniej podyktowaną motywem rasistowskim.
Kara sześciu miesięcy pozbawienia wolności została warunkowo zawieszona na okres próby trzech lat. Ponadto sąd nakazał oskarżonemu, aby w tym czasie powstrzymał się od używania alkoholu i środków odurzających oraz orzekł w ramach nawiązki kwotę 500 zł na rzecz pokrzywdzonego chłopca.
Jakie były ustalenia śledztwa i stanowisko stron?
Zawiadomienie o przestępstwie złożyła w policji matka chłopca we wrześniu 2025 r. Kobieta przekazała funkcjonariuszom, że dorosły mężczyzna zaatakował jej 11-letniego syna . Opisała, że chłopiec został potraktowany wulgarnie i obraźliwie, a następnie dwukrotnie kopnięty przez sprawcę. Według jej relacji motywem ataku były cechy rasowe - ojciec dziecka pochodzi z Nigerii.
W trakcie przesłuchania prowadzonego w obecności biegłego psychologa 11-latek potwierdził przebieg wydarzeń przedstawiony przez matkę. Konrad K., oskarżony o atak, nie przyznał się do winy . Złożył wyjaśnienia, które - zdaniem prokuratury - były sprzeczne z ustalonym przebiegiem zdarzeń.
Prokuratura ocenia wyrok jako słuszny i nie będzie się od niego odwoływać
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości