RAK
    Zakazany w Niemczech film o migrantach stał się hitem. Pomógł Elon Musk

    Zakazany w Niemczech film o migrantach stał się hitem. Pomógł Elon Musk

    780 odsłon
    Zakazany w Niemczech film o migrantach stał się hitem. Pomógł Elon Musk

    "Citizen Vigilante" (Obywatel Strażnik) nie został dopuszczony do regularnej dystrybucji kinowej w Niemczech. Nieoficjalnym powodem takiej decyzji ma być obawa przed wywołaniem antyimigranckich nastrojów w społeczeństwie.

    Były żołnierz poluje na migrantów

    Głównym bohaterem filmu jest Sanders – bogaty Amerykanin, właściciel setek mieszkań w Europie i były wojskowy. Podróżując między swoimi nieruchomościami, trafia na kolejne brutalne przestępstwa, których sprawcami mają być migranci. Sanders porywa, przesłuchuje i zabija tych, których uznaje za winnych. W filmie pojawiają się sceny gwałtów, napaści i egzekucji. Bohater wymierza karę nie tylko sprawcom przestępstw, ale też sędziom, którzy – jego zdaniem – są zbyt pobłażliwi.

    Jak pisze "Gazeta Wyborcza", w jednej ze scen zabija całą rodzinę muzułmanina, w tym dwie kobiety.

    Niemcy: Film może zachęcać do przemocy

    Niemiecka komisja miała uznać, że brutalność filmu jest zbyt wysoka, a sama historia może zostać odebrana jako zachęta do przemocy wobec migrantów. To właśnie dlatego odmówiono produkcji kategorii wiekowej. Uwe Boll twierdzi jednak, że chodzi o coś innego. Cytowany przez wPolityce.pl reżyser mówi wprost o cenzurze i przekonuje, że film został zablokowany przez swoją polityczną wymowę.

    Po decyzji niemieckiego FSK Boll zdecydował się na nietypowy ruch. Udostępnił cały film za darmo na platformie X na 48 godzin. Link podał dalej Elon Musk. Jak podaje wPolityce.pl, po tym ruchu film zanotował gigantyczny wzrost zainteresowania. Według różnych szacunków liczba wyświetleń mogła dojść nawet do 15 milionów.

    Podzielone oceny

    Serwis wPolityce.pl zwraca uwagę na wysokie oceny widzów (aktualnie na portalu Filmweb ocena filmu wynosi 7,2) i duże zainteresowanie po zablokowaniu filmu w Niemczech.

    "Gazeta Wyborcza" określa z kolei film jako "obrzydliwy gniot" i "nienawistny film żerujący na lęku". Zarzuca mu budowanie narracji o migrantach jako zagrożeniu i wykorzystywanie antyimigracyjnych nastrojów do wzbudzania emocji. Wyborcza zwraca uwagę, że bohater filmu zabija nie tylko sprawców przestępstw, ale także całe rodziny i osoby postronne, co ma "pokazywać jego skrajną radykalizację".

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era