
Wichury, burze i chłód przejmą kontrolę nad Polską, ale to nie koniec zmian. Chociaż warunki prędko się nie poprawią, czeka nas zdecydowany zwrot, jeśli chodzi o temperatury. Niedługo nastąpi apogeum ochłodzenia, po którym sytuacja zacznie się zmieniać. Na horyzoncie pojawia się nawet realna groźba upału. Wiemy, kiedy będzie to możliwe.
Andras Kovacs/Unsplash/IMGW We wtorek Polskę dotkną silne wichury, burze i opady deszczu, a temperatury będą znacznie niższe niż w ostatnich dniach
Środa zapowiada się na najchłodniejszy dzień tygodnia, z temperaturami spadającymi do 14 st. C na Suwalszczyźnie i wciąż obecnym zachmurzeniem oraz opadami deszczu
Pod koniec tygodnia prognozowane jest stopniowe ocieplenie: na zachodzie kraju możliwe są temperatury sięgające 27-28 st. C, a nawet lokalne upały
Pomimo ocieplenia, w dalszym ciągu należy spodziewać się przelotnych opadów deszczu, burz i silniejszych porywów wiatru, zwłaszcza w centralnej i wschodniej części kraju
Obecnie pogoda jest fatalna: w większości kraju panuje chłód, do tego synoptycy prognozują kolejne wichury i burze. Praktycznie przez cały wtorek doświadczymy masy nieprzyjemnych zjawisk. Na większe zmiany w pogodzie przyjdzie nam jeszcze poczekać - wynika z najnowszych prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Najpierw wichury i chłód. Pogoda stawia na jesień
Przez cały wtorek będzie pochmurnie , z lokalnymi opadami deszczu , a na południu również z burzami , przynoszącymi lokalne gradobicie. Na północy kraju natomiast trzeba uważać na bardzo silny wiatr , dochodzący w porywach do nawet 120 km/h .
Wichury możliwe będą na praktycznie całym Wybrzeżu , a miejscami na Pomorzu obowiązują z tego powodu ostrzeżenia IMGW trzeciego stopnia . Niebezpieczne podmuchy pojawią się głównie późnym popołudniem i wieczorem i mogą się utrzymywać przez całą noc.
Wtorek będzie wietrzny, szczególnie na Wybrzeżu. Tam wichury osiągną nawet 120 km/h Od początku tygodnia da się odczuć w Polsce wyraźne ochłodzenie , zwłaszcza w porównaniu z potężną falą upałów, która nawiedziła nasz kraj pod koniec czerwca. Teraz temperatury są wyraźnie niższe i we wtorek na północy nie przekroczą 16-17 st. C , a na południu nie będą wyższe niż 23-25 st. C . Niedługo zrobi się nawet nieco chłodniej.
Wiele wskazuje na to, że apogeum ochłodzenia przypadnie na środę . Tego dnia najzimniejszym regionem będzie Suwalszczyzna , gdzie w ciągu dnia synoptycy prognozują maksymalnie 14 st. C . W centrum kraju i nad morzem będzie około 18 , a na najcieplejszym południowym zachodzie maksymalnie 23 st. C .
Środa będzie prawdopodobnie najchłodniejszym dniem w tym tygodniu - wynika z prognoz IMGW Do tego cały czas będziemy się zmagać ze sporym zachmurzeniem , przelotnymi opadami deszczu i lokalnymi burzami . Temperaturę odczuwalną w wielu miejscach obniży jeszcze silny wiatr, który w centrum i na południu osiągnie do 70 , a na północy i północnym wschodzie do 80 km/h .
Tego typu nieprzyjemna i bardziej jesienna niż letnia aura nie skończy się wraz z nadejściem kolejnych dni. Stopniowo jednak zacznie się ocieplać i to do tego stopnia, że pojawi się nawet szansa na upał.
Czekają nas powolne zmiany. Pojawi się groźba upału
Druga połowa tygodnia może się okazać nieco lepsza od pierwszej, jednak głównie ze względu na napływające z zachodu cieplejsze powietrze.
Temperatury nie wzrosną od razu. W czwartek na Suwalszczyźnie wciąż będzie chłodno: w okolicach 15 st. C , jednak w wielu innych miejscach możemy liczyć na co najmniej 20 stopni, zaś na południowym zachodzie do 24 .
Cały czas będą jednak nad nami wisieć ciemne , deszczowe chmury , a podmuchy wiatru cały czas mogą dochodzić do 55-65 km/h .
Na większą poprawę pogody w tym tygodniu nie ma szans. Deszcze i silny wiatr w wielu miejscach zostaną z nami na dłużej Ocieplać będzie się stopniowo: w piątek i w sobotę w centrum Polski będzie 20-23 st. C, a na najcieplejszym południowym zachodzie możemy liczyć na około 25-26 st. C .
Na większe ochłodzenie będziemy musieli poczekać najpewniej do weekendu Wyraźnie cieplej powinno się zrobić na styku obecnego i przyszłego tygodnia. Możliwe, że w niedzielę i poniedziałek w zachodniej części kraju na termometrach zobaczymy wartości w okolicach 27-28 st. C , jednak niewykluczone, że lokalnie doświadczymy nawet upału .
W weekend do Polski z zachodu napłynie więcej ciepłego powietrza, co daje szansę na lokalny upał Choć w tym czasie pogoda będzie bardziej przyjazna niż obecnie, wciąż utrzyma się spore zachmurzenie , z miejscowymi przelotnymi opadami deszczu , burzami i silniejszymi porywami wiatru , głównie w centralnej i wschodniej części Polski. Na zachodzie powinno być spokojniej .
Następne dni upłyną pod znakiem większych rozpogodzeń i z temperaturami, które w większości kraju przekroczą próg 20 st. C. Nie zapowiada się jednak na kolejne upały . Bardziej szczegółowe prognozy na połowę lipca będą dostępne w najbliższym czasie.