RAK
    Śledztwo ws. policji u Sakiewicza umorzone. Kierwiński zabrał głos

    Śledztwo ws. policji u Sakiewicza umorzone. Kierwiński zabrał głos

    2895 odsłon
    Śledztwo ws. policji u Sakiewicza umorzone. Kierwiński zabrał głos

    Postępowanie wszczęto 2 czerwca 2026 r. Sprawa dotyczy możliwego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych.

    W środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała, że śledztwo ws. policyjnej interwencji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza zostało umorzone .

    "Po przeprowadzonej analizie prokurator doszedł do przekonania, że żaden przepis prawa nie przyznaje wprost policjantom prawa wejścia do cudzego mieszkania bez zgody uprawnionego w sytuacji zgłoszenia bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia człowieka. W takim wypadku jednak naruszenie przez nich cudzego miru domowego nie jest zachowaniem bezprawnym, bowiem działają oni w stanie wyższej konieczności (art. 26 § 1 Kodeksu karnego), tj. w sytuacji, gdy dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla nadrzędnego dobra prawnego, jakim jest życie i zdrowie ludzkie, poświęcają oni dobro prawne oczywiście mniejszej wartości w postaci prawa do nienaruszalności mieszkania" – czytamy w komunikacie.

    Kierwiński: Po to jest policja

    Do sprawy odniósł się w środę w mediach społecznościowych minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

    "Prokuratura uznała, że policjanci interweniujący w domu Sakiewicza nie złamali prawa i działali w stanie wyższej konieczności. W sytuacji, gdy zachodzi obawa o ludzkie życie policja zawsze będzie reagowała. Po to jest" – napisał szef MSWiA.

    Polityk Koalicji Obywatelskiej zabierał głos w tej sprawie jeszcze przed umorzeniem postępowania.

    Szef Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz opisał 12 czerwca br., że w ramach postępowania dotyczącego wejścia policji do jego mieszkania funkcjonariusze wezwali na przesłuchanie jego asystentkę. Chodzi o jego asystentkę, która została skuta w kajdanki, gdy w jego mieszkaniu zjawiła się policja. Doszło wówczas do jednego z licznych fałszywych zawiadomień, wymierzonych w dziennikarzy Telewizji Republika. "Przed chwilą policja wezwała moją asystentkę w sprawie przeciwko niej, w związku z tym, że będąc skuta kajdankami nie pokazała im dowodu" – wskazał w serwisie X. "Nawet komuniści nie byli takim idiotami. Zaraz wrócą dowcipy o milicjantach..." — dodał.

    Na wpis dziennikarza zareagował wówczas właśnie szef MSWiA. "Czy Pan Kaczyński zamierza nadal zasłaniać oczy i uszy, gdy szef ich radiowęzła obraża funkcjonariuszy policji? Gdzie się podziało 'murem za polskim mundurem'? No, gdzie???" – oburzał się Kierwiński.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Do Rzeczy

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era